UZP łagodzi wymogi wobec ofert

Wykonawcy mają problemy z dołączaniem list podwykonawców. Urząd Zamówień Publicznych korzystnie dla nich zinterpretował przepisy

Czy wykonawca musi zgłosić i wpisać w ofercie nazwy wszystkich podwykonawców i dostawców, z którymi zamierza współpracować podczas realizacji inwestycji? Zdania wśród inwestorów publicznych były podzielone. Duzi wymagali od generalnych wykonawców podawania jedynie kluczowych elementów kontraktu i nazw firm, którym zlecą jego realizację. Mniejsi, np. inwestorzy samorządowi, uważali natomiast, że lista podwykonawców jest elementem oferty, i wykluczali graczy, którzy jej nie dołączyli. Krajowa Izba Odwoławcza (KIO) miała pełne ręce roboty, ale jej wyroki nie zawsze były jednoznaczne.

Zobacz więcej

LIBERALIZACJA: UZP, którym kieruje Małgorzata Stręciwilk, ograniczy biurokratyczną mitręgę startujących w przetargach publicznych wykonawców. Pozwala elastycznie podejść do przepisów, nakazujących zgłaszanie podwykonawców. Fot. Grzegorz Kawecki

Czas na zgłoszenie

Polski Związek Pracodawców Budownictwa (PZPB) poprosił Urząd Zamówień Publicznych (UZP) o interpretację przepisów. Rafał Sebastian Bałdys-Rembowski, wiceprezes związku, informuje, że niedawno dostał odpowiedź. UZP wskazuje w niej, że zgodnie z prawem zamówień publicznych (PZP) „zamawiający w toku postępowania (…) ma obowiązek zażądać od wykonawców wskazania tych części zamówienia, których realizację zamierza powierzyć podwykonawcom,a także podania nazw”. Precyzuje jednak, że w przypadku robót i usług budowlanych inwestor może żądać od wykonawcy podania przed rozpoczęciem robót nazw oraz imion i nazwisk, a także danych kontraktowych podwykonawców, jeśli je zna. „Realizacja przez wykonawcę obowiązku informacyjnego na etapie składania ofert może nastąpić wyłącznie w okolicznościach, gdy firmy podwykonawców, z którymi wykonawca zamierza realizować określone działania, są mu w tym momencie znane” — napisał w interpretacji Bogdan Artymowicz, dyrektor departamentu prawnego UZP. Zapewnia, że PZP nie precyzuje czasu, w którym dane podwykonawców muszą być zgłoszone. Takie złagodzenie wymogów to dobra informacja nie tylko dla firm biorących udział w zamówieniach publicznych, ale także wykonujące kontrakty dla partnerów prywatnych.

— Właśnie jednemu z prywatnych kontrahentów złożyliśmy ofertę, a on poprosił nas o przedstawienie do akceptacji listy podwykonawców. Zazwyczaj podpisanie umowy wykonawcy z inwestorem następuje w ciągu dwóch-trzech miesięcy. Obecnie mamy rynek podwykonawców i pracowników, nie mam pewności, czy będą chcieli czekać, czy też wybiorą współpracę z innym podmiotem — mówi Robert Król, właściciel szczecińskiej firmy Multi Projekt. Zakłada, że dla każdego z elementów zamówienia przedstawi inwestorowi po 20 potencjalnychpodwykonawców i część z nich faktycznie uda mu się zatrudnić.

Elastyczna współpraca

Wymogi dotyczące przedstawiania nazw, a nawet umów z kontrahentami pojawiły się w Polsce po 2012 r. Wcześniej na budowach dróg, stadionów, lotnisk i modernizowanych linii kolejowych, które miały być gotowe na EURO 2012, było wielu podwykonawców niezgłoszonych zamawiającym. Problemy z realizacją kontraktów przyczyniły się do braku płynności wielu wykonawców, którzy nie zapłacili podwykonawcom. Tym, których nie zgłoszono, wynagrodzenia nie mogli wypłacić też publiczni inwestorzy, dlatego kilka razy nowelizowano PZP, wprowadzając zapisy dotyczące wymogu zgłaszania przez wykonawców podwykonawców i akceptacji ich przez zamawiających. Mimo że przysparzają biurokratycznej mitręgi, wielu wykonawców nie sprzeciwia się zgłaszaniu kontrahentów, ale nie chcą, by listy wykonawców były elementem oferty i chcą mieć wolną rękę w wymianie ich w trakcie realizacji kontraktu.

— Większość prac staramy się wykonywać własnymi siłami. Dobrym rozwiązaniem jest też konieczność informowania zamawiających o tym, jakie kluczowe elementy kontraktu zamierzamy powierzyć innym podmiotom, jednak na etapie składania oferty, zwłaszcza w modelu projektuj i buduj, nie jestem w stanie przewidzieć, kto zajmie się trawnikami albo namaluje pasy na drodze, którą zbudujemy — mówi Piotr Kledzik, prezes PORR.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Kapczyńska

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Prawo / UZP łagodzi wymogi wobec ofert