V&W ostrzega przed Krukiem

Magdalena Laskowska
25-06-2008, 00:00

Wojciech Kruk chce w poniedziałek wejść do rady nadzorczej V&W. To oznacza problemy dla spółki — twierdzi Maciej Wandzel.

Szef nadzoru spółki apeluje do inwestorów o rozsądek

Wojciech Kruk chce w poniedziałek wejść do rady nadzorczej V&W. To oznacza problemy dla spółki — twierdzi Maciej Wandzel.

Odzieżowa Vistula & Wólczanka (V&W) od kilku tygodni budzi wielkie emocje. Początkowo za sprawą wezwania na akcje W. Kruka. Z kolei wczoraj kurs spółki rósł po poniedziałkowych informacjach „PB” o wejściu do V&W Jerzego Mazgaja i Wojciecha Kruka. Temperaturę dodatkowo podgrzewa perspektywa poniedziałkowego walnego, rekomendowanego przez wszystkich zainteresowanych jako najciekawsze od lat.

Cios za cios

— Wydałem kilka milionów złotych na akcje V&W po to, by mieć wpływ na to, co się dzieje w spółce. Dlatego na najbliższym walnym chcę wejść do rady nadzorczej — informuje Wojciech Kruk.

— Pan Kruk nie powinien się tam znaleźć do zakończenia fuzji V&W z W. Krukiem, ze względu na głęboki konflikt interesów. Jest bowiem stroną negocjacji z V&W w kwestii parytetu i innych warunków połączenia, w tym dalszego losu jego ponadprzeciętnych wynagrodzeń z tytułu nadzoru nad W. Krukiem. Jak będzie prowadził te rozmowy, będąc jednocześnie w radzie V&W — mówi Maciej Wandzel, przewodniczący rady nadzorczej V&W.

Jego zdaniem, Wojciech Kruk może storpedować proces łączenia spółek, który teoretycznie powinien potrwać do listopada.

— Ze względu na emocjonalne nastawienie do całej sprawy będzie zapewne utrudniał także konieczną restrukturyzację spółki W. Kruk. Przez to V&W może być narażona na uszczerbek — uważa Maciej Wandzel.

Zimny prysznic

Swoimi obawami dzieli się z pozostałymi akcjonariu- szami.

— Wybór rady leży bez wątpienia w gestii akcjonariuszy. Zwracam jednak uwagę inwestorom finansowym, w których rękach jest V&W (łącznie kontrolują ponad 60 proc. kapitału — przyp. red.), żeby pomyśleli o skutkach swoich decyzji związanych z przejrzystością przyszłego zarządzania spółką. Wierzę w ich zdrowy rozsądek — podkreśla Maciej Wandzel.

Szef rady nadzorczej V&W będzie starał się przed walnym rozmawiać z przedstawicielami inwestorów finansowych, m.in. OFE PZU, które ma ponad 19 proc. V&W i — jego zdaniem — będzie kluczowym podmiotem na walnym.

Skąd taka niechęć do twórcy biżuteryjnej marki?

— Jestem zdumiony wypowiedziami i działaniem pana Kruka, który zaraz po ogłoszeniu wezwania zapowiadał, że nie odda spółki, po czym odpowiedział na wezwanie. Dzięki niemu doszło ono do skutku. Przeprosił inwestorów finansowych za sprzeczne komunikaty i wydawało się, że sprawa jest zamknięta. Teraz twierdzi, że inwestuje w V&W wyłącznie po to, by odzyskać W. Kruka. To niespotykane zachowanie. Tym bardziej że przejęcie i restrukturyzacja W. Kruka jest już procesem nieodwracalnym, a jego komplikowanie może zakończyć się poważnymi kłopotami — mówi Maciej Wandzel.

Krótki romans

Zupełnie inaczej niż Wojciecha Kruka ocenia Jerzego Mazgaja.

— To świetny fachowiec. Nie kontaktował się z V&W i nie znamy jego zamiarów wobec spółki. Przypuszczam, że będzie chciał zwiększać zaangażowanie — 6 proc. to zdecydowanie za mało. Powinien jak najszybciej przedstawić inwestorom swój pomysł na V&W — ocenia Maciej Wandzel.

Nie wyobraża sobie raczej długoterminowej współpracy dwóch nowych inwestorów V&W.

— Jestem sceptyczny, jeśli chodzi o współpracę Jerzego Mazgaja i Wojciecha Kruka. Mają różne podejście do biznesu i zupełnie inne cele, jeśli chodzi o V&W. Szef Almy to przedsiębiorca, który lepiej zna branżę mody i handlu, wyważony, skuteczny, natomiast panem Krukiem kierują głównie sentymenty, co nie wróży dobrze spółce i raczej nie jest korzystne dla akcjonariuszy — tłumaczy Maciej Wandzel.

Okiem analityka

Michał Potyra

analityk Unicredit CA IB

Duży może więcej

V&W, ze względu na rozwodniony akcjonariat, jest idealnym obiektem do przejęcia czy fuzji. Wszystko rozegra się na najbliższym walnym, to będzie dobra okazja do rozmów między inwestorami. Akcjonariusze finansowi zapewne pójdą tam, gdzie będą mogli więcej zarobić. Z kolei Jerzy Mazgaj zapewne nie zadowoli się zaledwie blisko 6-procentowym pakietem akcji spółki i padną kolejne deklaracje. Także Wojciech Kruk będzie chciał odzyskać kontrolę nad W. Krukiem. Bolączką wszystkich spółek z branży handlowej jest to, że większość firm to bardzo małe podmioty. Biznesowo ten pomysł wygląda bardzo ciekawie. Alma i Paradise Group po ewentualnym połączeniu z V&W staną się dużym podmiotem z szeroką ofertą marek, szeroko pojmowanych dóbr luksusowych. Reakcja rynku na te informacje była pozytywna, bo akcjonariusze widzą efekty synergii.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magdalena Laskowska

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / V&W ostrzega przed Krukiem