Van bez Pura, czyli browar dla inwestora

Jeden z założycieli najbardziej tajemniczego polskiego browaru chce sprzedać udziały. To ostatnia taka firma do przejęcia

Ostatni większy polski browar, a na pewno jego część, trafił w końcu pod młotek. Jak wynika z informacji „PB” na początku czerwca na rynku pojawiły się tzw. teasery z informacją o chęci sprzedaży Van Pura, czwartego gracza na wartym 19 mld zł polskim rynku piwa.

CIEKAWY PRZYPADEK: Jeżeli czwartemu co do wielkości polskiemu browarowi uda się znaleźć zagranicznego nabywcę, na poukładanym krajowym rynku piwa może pojawić się nowa jakość. [FOT. MACIEJ GOCŁÓŃ]
Zobacz więcej

CIEKAWY PRZYPADEK: Jeżeli czwartemu co do wielkości polskiemu browarowi uda się znaleźć zagranicznego nabywcę, na poukładanym krajowym rynku piwa może pojawić się nowa jakość. [FOT. MACIEJ GOCŁÓŃ]

— Spółka nie wystawia żadnych aktywów na sprzedaż — twierdzi Marek Krzystkiewicz, prezes Van Pura.

Jednak kilku inwestorów branżowych i finansowych potwierdza otrzymanie wstępnego zestawu dość ogólnikowych informacji od doradcy przy transakcji. Chodzi o 39-procentowy pakiet akcji, który — jak wynika z naszych informacji — należy do Siegfrieda Pury, od nazwiska którego pochodzi drugi człon nazwy browaru. Pierwszemu początek dało nazwisko Zbigniewa Wantusiaka, właściciela 37,5 proc. udziałów. Razem zakładali firmę, która początkowo zajmowała się… handlem i wytwarzaniem wyrobów z PCV, jednak szybko wyspecjalizowała się w jednej z tych rzeczy, które mężczyźni lubią najbardziej — chmielowym napoju z pianką.

Wkrótce wspólnicy rozwinęli rozlewnię w browar. Spółka poprzez wiele akwizycji stopniowo zwiększała udziały w rynku piwa. Ostatnią transakcją była fuzja z duńskim koncernem Royal Unibrew, dzięki której Van Pur ma ok. 8 proc. udziałów rynkowych. Produkuje takie marki jak Brok, Łomża, Strzelec i — oczywiście — Van Pur. Przez chwilę inwestorem Van Pura była austriacka Brau Union, ale dotychczasowi właściciele odkupili udziały w 2003 r. Jednak Siegfried Pura od dawna mieszka za granicą i sprzedaż aktywów to naturalna konsekwencja dystansu, który coraz mocniej dzieli go od polskiej spółki. Czy tylko on chce pozbyć się udziałów? Nie wiadomo, Jeśli potencjalny nabywca zaoferuje dobrą cenę, może zachęcić do wyjścia z inwestycji pozostałych akcjonariuszy.

Owiany tajemnicą

Van Pur to najbardziej tajemniczy ze wszystkich polskich browarów. Nie jest zrzeszony ani w związku Browary Polskie, ani w Stowarzyszeniu Regionalnych Browarów. Jego właściciele konsekwentnie nie udzielają wywiadów. Ostatnie doniesienia o Van Purze dotyczyły zakończonego ugodą sporu prawnego z Browarem Gontyniec o piwa produkowane dla Żabki, które — zdaniem adwersarza — miały etykiety łudząco podobne do jego produktów.

Pierwsze pogłoski o sprzedaży Van Pura pojawiły się w marcu tego roku. Wówczas spółka zakończyła restrukturyzację i połączyła wszystkie piwne biznesy prowadzone dotychczas w różnych firmach. Spółka, która była konsolidatorem, miała 38 mln zł zysku netto przy przychodach na poziomie 492 mln zł w 2011 r. — podaje wywiadownia Dun & Bradstreet. Z informacji na stronie internetowej spółki można wnioskować, że przygotowuje się do modernizacji kilku browarów.

Dobry, bo zagraniczny

Kto mógłby być zainteresowany piwnymi aktywami? Najwięksi, Kompania Piwowarska (KP) i Grupa Żywiec (GŻ), oficjalnie twierdzą, że mocy mają dość. Niedosyt możliwości produkcyjnych odczuwał jedynie Carlsberg, ale zabiera się za rozbudowę browaru w Sierpcu.

— Wiemy z rynku o ofercie, ale nie znamy żadnych szczegółów, więc nie ma czego komentować — ucina Tomasz Bławat, prezes Carlsberga Polska. KP i GŻ też nie chciały odnieść się do potencjalnej akwizycji. Z ustaleń „Pulsu Biznesu” wynika, że inwestorzy finansowi raczej nie są zainteresowani.

— Po połączeniu z browarem w Łomży pogorszyły się wyniki, spółka wyszła z tradycyjnego segmentu tanich piw. Rynek jest mocno konkurencyjny, a możliwości wzrostu — ograniczone — mówi przedstawiciel jednego z funduszy, chcący zachować anonimowość.

Sprzedaż Van Pura może być okazją wejścia na dziesiąty co do wielkości rynek produkcji piwa na świecie dla zagranicznego browaru. Wielkim nieobecnym w Polsce jest największy gracz na globalnym rynku piwa — Anheuser-Busch InBev, notujący przychody rzędu 40 mld USD rocznie.

— Nie komentujemy — ucina Natacha Schepkens z biura prasowego koncernu, którą zapytaliśmy o zainteresowanie wejściem na polski rynek. Branżowi eksperci nie są zgodni co do tego, czy Van Pur jest atrakcyjny dla światowego koncernu.

— Polska to na pewno ciekawy rynek, bo spożycie jest tu duże i — w przeciwieństwie do innych krajów europejskich — mocno nie spada. Obrazu nie zmieniają tegoroczne prognozy niektórych browarów spodziewających się, że rynek sie skurczy — mówi jeden z menedżerów z branży, chcący zachować anonimowość.

— Van Pur jest za mały dla tak potężnego gracza — uważa inny.

OKIEM EKSPERTA

Dla browarów i private label

PIOTR GRAUER

KPMG

Van Pur po połączeniu z browarem Brok, a następnie browarem Łomża, urósł w ostatnich latach na silnego gracza w segmencie piw regionalnych. Jednocześnie firma stała się istotnym producentem piw pod markami sieci handlowych (private label). Dzięki uzyskanej skali działalności Van Pur mógł podjąć skuteczną konkurencję z trójką liderów polskiego rynku, Heinekenem, Kompanią Piwowarską i Carlsbergiem. Wydaje się, że jest dziś interesującym aktywem przynajmniej dla dwóch grup potencjalnych inwestorów — firm piwowarskich, które nie są w wystarczającym stopniu obecne na polskim rynku, a także przedstawicieli branży napojowej, które specjalizują się w produkcji private label. Natomiast, ze względu na fakt, iż sektor piwowarski jest już rynkiem dojrzałym i w miarę skonsolidowanym, Van Pur raczej nie byłby interesujący dla inwestorów finansowych.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Michalina Szczepańska, Magdalena Wierzchowska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Inne / Van bez Pura, czyli browar dla inwestora