Przed miesiącem Komisja Nadzoru Finansowego przyjęła do wiadomości, że Vanquis Bank, należący do potentata na brytyjskim rynku pożyczek konsumenckich Provident Financial Group (nie ma on nic wspólnego z polskim imiennikiem), jest zainteresowany naszym rynkiem.
Pytaliśmy wtedy Brytyjczyków, kiedy chcą pojawić się nad Wisłą. Odpowiedziano nam, że nic w tej sprawie nie zostało postanowione. Wyspiarze nie zasypiają jednak gruszek w popiele.
Vanquis już prowadzi nabór pracowników, znających polski i angielski, najlepiej obeznanych z obsługą klienta, a jeszcze lepiej — z rynkiem finansowym.
— W Vanquis Banku szukamy osób (…), które pomogą w rozwoju naszego nowego zagranicznego biznesu w Polsce — czytamy na stronie internetowej banku. Aplikacje zbierane są do 20 kwietnia.
Vanquis działa obecnie tylko w Wielkiej Brytanii jako bankowe ramię Providenta, firmy pożyczkowej, zajmującej się pożyczaniem pieniędzy (oraz zbieraniem rat) w domu klienta. Bank operuje w tej samej niszy, czyli wśród osób, które nie mają relacji z klasycznymi instytucjami finansowymi, najczęściej ze względu na niską zdolność lub w ogóle brak zdolności kredytowej.
Ma całkiem sporą grupę klientów, która szybko rośnie. Na koniec 2011 r. obsługiwał 691 tys. osób, o 27 proc. więcej niż rok wcześniej.