Tego nikt się nie spodziewał. Grudniowe dochody z VAT były slabe. Całoroczne wpływy też się nie dopięły
Kiepki ten grudniowy VAT... W ostatnim miesiącu 2004 r. z tego podatku wpłynęło do budżetu tylko 4,7 mld zł, podczas gdy jeszcze w listopadzie i październiku było to po 6,4 mld zł. W całym 2004 r. VAT dał budżetowi 63 mld zł. To aż o 5 mld zł mniej niż zakładano (68 mld zł). VAT zrealizował więc tylko 92,5 proc. planu.
Jak sytuację komentują eksperci? Zdaniem Rafała Antczaka z Centrum Analiz Społeczno-Ekonomicznych, słabe wyniki z VAT dają do myślenia.
— Trudno powiedzieć, czemu w grudniu nastąpiło takie tąpnięcie. Niech to wytłumaczy Ministerstwo Finansów. Grudzień zazwyczaj był dobry, jeśli idzie o VAT. Może w końcu roku firmy wypychały towary za granicę i fiskus musiał zwracać im VAT? A może to symptom spowalniania gospodarki — zastanawia się Rafał Antczak.
Janusz Jankowiak, główny ekonomista BRE Banku, też się nad tym fenomenem głowi.
— To bardzo dziwne. Co roku grudzień przynosił wysokie wpływy. Trudno wskazać jednoznacznie przyczyny — mówi ekonomista.
Jak to rokuje na następne miesiące?
— Jeśli tempo wzrostu gospodarczego spadnie poniżej 5 proc. PKB i będzie napędzane eksportem netto, a nie popytem krajowym, to budżet może mieć kłopoty — uważa główny ekonomista BRE Banku.
Nie ma też rewelacji w przypadku PIT. Podatek ten dał budżetowi 21,5 mld zł, czyli 97,5 proc. planu (22 mld zł). Jednak straty na VAT i PIT rzutem na taśmę zostały odrobione dzięki akcyzie oraz CIT. Akcyza przyniosła 37,9 mld zł (założenie — 35 mld zł), czyli 108 proc. planu.
— Pomógł w tym potężny import samochodów używanych — ocenia Rafał Antczak.
Absolutnie rewelacyjne są dochody z podatku dochodowego od firm. CIT wyrobił aż 134 proc. normy. Wpłynęło z tego podatku 12,9 mld zł, a zakładano 9,5 mld zł. Łączne dochody z podatków, ceł i innych źródeł dały budżetowi w 2004 r. 156 mld zł przy planie 154,5 mld zł. Dochody budżetu zostały więc zrealizowane w 101 proc.