Parlament zakończył prace nad rządowym projektem nowelizacji ustawy o podatku od towarów i usług. Dokument trafi teraz na biurko prezydenta Andrzeja Dudy. Głowa państwa ustawę podpisze, gdyż — zgodnie z zapewnieniami rządu — jej celem jest uszczelnienie systemu podatkowego i znaczne utrudnienie wyłudzeń oraz oszustw podatkowych. Przepisy w większości wejdą w życie 1 stycznia 2017 r., a kilka artykułów — później.
Rząd przedłużył do końca 2018 r. obowiązywanie stawek 8 i 23 proc. i liczy, że dzięki restrykcyjnym zmianom zmniejszy się o 3,4 mld zł rocznie tzw. luka w VAT. Jednak ustawa zawiera zapisy, które fiskus może wykorzystać przeciw uczciwym firmom nieświadomie wplątanym w karuzele VAT lub przedsiębiorcom, którzy popełnią drobne błędy w fakturach.
Surowe kary
— Wprowadzenie sankcji VAT zwiększy ryzyko działalności, a błędy staną się jeszcze bardziej kosztowne dla firm — mówi Jerzy Martini z Rady Podatkowej Konfederacji Lewiatan. Obawy budzi przede wszystkim podniesienie do 100 proc. sankcji nakładanej w przypadkach faktur wystawianych przez podmiot nieistniejący, dokumentujących fikcyjne transakcje lub gdy kwoty są niezgodne z rzeczywistością.
— Zamiast badać, czy przedsiębiorca, który nabył towar od oszusta, działał w dobrej wierze, urzędy skarbowe nadużywają sankcji, żeby wyciągnąć pieniądze od uczciwych przedsiębiorców. Trudno uniknąć obaw, że pod pretekstem walki z oszustami nowe narzędzia będą nadużywane wobec zwykłych uczciwych firm — ostrzega Jerzy Martini. To samo mówi Krzysztof Komorniczak, ekspert podatkowy BCC.
— Powrót do nakładania dodatkowej sankcji za zaległości w VAT będzie bardzo uciążliwy dla podatników. Kara dotknie nieświadome ofiary, a nie organizatorów oszukańczej działalności. Sankcjami objęte będą zwykłe błędy, np. gdy sprzedawca omyłkowo wystawi fakturę na zbyt dużą ilość towaru, a kupujący odliczy całość podatku naliczonego z tej faktury, mimo że podatnik otrzyma fakturę korygującą. Sankcje nie będą służyć walce ze zorganizowaną przestępczością, co deklaruje rząd, ale staną się dodatkową karą dla popełniających błędy — alarmuje Krzysztof Komorniczak.
Groźną nowością jest też uprawnienie naczelników urzędów skarbowych do wykreślania z rejestru VAT bez wiedzy i informowania firmy w razie „uzasadnionych podejrzeń”, że brała udział w oszustwie lub nadużyciu podatkowym.
— To rozwiązanie uderzy w przedsiębiorców, którzy nieświadomie padają ofiarą oszustw. Tworzy też obszar dla korupcji. Efektem będzie upadłość i likwidacja wielu firm — alarmuje Waldemar Nowakowski, prezes Polskiej Izby Handlu.
Ustawa zaostrza kary za wykroczenia i przestępstwa skarbowe oraz podnosi kary pozbawienia wolności. Wykroczeniem skarbowym będzie m.in. brak złożenia w formie elektronicznej deklaracji lub spóźnienie się z nią. Karą będzie grzywna do 40 tys. zł. Już nie tylko kara finansowa, ale też więzienie (powyżej 1 roku) grozić będzie za wystawianie i posługiwanie się lewymi fakturami.
— Rząd daje służbom skarbowym narzędzia mogące bić w uczciwych podatników, którzy nieumyślnie zaksięgują nierzetelną fakturę — podkreśla Piotr Ciski, dyrektor Sage Polska.
Zapomnijcie o zwrotach VAT
Już obecnie bardzo trudno firmom uzyskać zwrot VAT, bo fiskus często to blokuje. Nowa ustawa jeszcze bardziej to utrudni. — Skarbówka będzie mogła przedłużać terminy zwrotu VAT dowolnie bez żadnej kontroli i bez kolejnego postanowienia o przedłużeniu czasu na zwrot podatku. W ten sposób jeszcze bardziej zmniejszy się ochrona podatników — twierdzi Krzysztof Komorniczak. Ustawa określa wysokość kaucji rejestracyjnej w przedziale od 20 tys. zł do 200 tys. zł.
— Nawet najniższa kaucja będzie bardzo dotkliwym obciążeniem dla mikro— i małych firm — uważa ekspert BCC. Wskazuje, że w firmy uderzy także wprowadzenie solidarnej odpowiedzialności pełnomocników pomagających firmom przy zgłoszeniach rejestracji na VAT.
— Aby uniknąć kłopotów, pełnomocnicy nie będą pomagać w dopełnieniu formalności rejestracyjnych. Przedsiębiorcy będą zmuszeni do samodzielnego działania. To niepotrzebne i sztuczne utrudnianie działalności — zauważa Krzysztof Komorniczak.