Vending chce być fit i na przystankach

Michalina Szczepańska
12-03-2018, 22:00

Automatów z żywnością wciąż jest za mało, ale zakaz handlu w niedzielę ich nie pomnoży. Natomiast ekokonsument spragniony świeżo mielonej kawy — tak.

O maszynach vendingowych zrobiło się ostatnio głośno w kontekście zakazu handlu w niedzielę i pomysłów na alternatywne kanały sprzedaży. Nawet i bez takiego impulsu to rynek z dużą przestrzenią do rozwoju — twierdzi m.in. Nielsen, który po analizie danych sprzedażowych, rozmowach z właścicielami maszyn i przepytaniu Polaków przygotował raport o vendingu.

Zobacz więcej

Fot. Bloomberg

Nienasycenie

— Zeszłorocznych danych jeszcze nie mamy, w 2016 r. obroty wzrosły o około 8 proc. Nasza kondycja jest skorelowana z ogólnymi nastrojami konsumentów — jeśli kupują więcej w sklepach, to także w maszynach vendingowych. 2017 r. był rokiem zwiększonych wydatków, a więc również naszego rozwoju — mówi Aleksander Wąsik, przedsiębiorca z branży vendingu, właściciel firmy Eprom i szef Polskiego Stowarzyszenia Vendingu. Jego zdaniem, „zakazane niedziele” nie będą same w sobie znaczącym impulsem do rozwoju branży.

— Na podstawie obserwacji z krajów, w których w niedzielęsklepy są zamknięte, nie spodziewam się istotnie większego zainteresowania maszynami. Być może sklepy wstawią najszybciej rotujące produkty do takich maszyn, ale rozwój rynku wynika m.in. z wciąż niskiego nasycenia automatami i wprowadzania do oferty coraz droższych produktów, co podnosi wartość sprzedaży — tłumaczy Aleksander Wąsik.

Nielsen podaje, że na jedną maszynę vendingową przypada średnio 548 Polaków. W mniejszych miastach konkurencją dla automatów są przede wszystkim sklepy spożywcze, a dwie na pięć maszyn umiejscowione są z dala od innych punktów sprzedaży. W większych miastach oprócz sklepów spożywczych konkurencją są bary i bufety. — Aż 59 proc. Polaków korzysta z maszyn vendingowych raz w miesiącu lub częściej, a jedna czwarta robi to przynajmniej raz w tygodniu. Maszyny świetnie wpisują się w trend convenience, który obserwujemy od dłuższego czasu — polski konsument ceni sobie czas i wygodę, a zakup w automacie jest szybszy niż w tradycyjnej placówce. W efekcie blisko połowa konsumentów decyduje się na zakup w automacie, a nie pobliskim sklepie — twierdzi Małgorzata Głos, dyrektor ds. kluczowych klientów w Nielsenie.

Cały rok z kawą

Najczęściej kupowanym produktem z maszyny jest kawa. Z przekąsek konsumenci najchętniej sięgają po batony czekoladowe, napoje gazowane i rogaliki.

— Coraz mocniej widać też produkty z kategorii tzw. zdrowej żywności, zwłaszcza w korporacjach w największych miastach — mówi Aleksander Wąsik. Analitycy Nielsena zwracają uwagę, że zainteresowanie produktami fit i eko to tylko jeden z trendów. Inny to picie kawy przez cały rok, na którą popyt spadał niegdyś w miesiącach letnich. Trendy dotyczą też technologii. Dla właścicieli maszyn to możliwość śledzenia online stanu zapasów czy nowoczesne podajniki, umożliwiające umieszczenie w automacie produktów delikatnych (które nie mogą spadać do szuflady), a dla klientów — np. płatność kartą.

— Coraz częściej, zwłaszcza w dużych miastach, pojawiają się maszyny z podajnikami typu winda, dzięki czemu napoje w szklanych opakowaniach są sprzedawane bez ryzyka. Ponadto w 31 proc. automatów w miastach powyżej 500 tys. mieszkańców można płacić zbliżeniowo — informuje Małgorzata Głos.

Badani przez Nielsena za dobre miejsce do ulokowania kolejnych maszyn vendingowych uznają przede wszystkim przystanki komunikacji miejskiej. Chętnie ustawialiby je także w urzędach, na dworcach i peronach kolejowych, w przychodniach i szpitalach, a także centrach handlowych. — Jednym z kluczowych miejsc maszyn vendingowych są szkoły. Dzieci chętnie korzystają z automatów, a 25 proc. kupuje w nich coś do jedzenia lub picia zamiast drugiego śniadania albo obiadu — mówi dyrektor ds. kluczowych klientów w Nielsenie. © Ⓟ

23 proc. Dla tylu konsumentów, jak wynika z badań Nielsena, barierą w korzystaniu z maszyn vendingowych jest zbyt wysoka cena produktów...

84 proc. ...tylu jednak z nich korzysta (niektórzy codziennie, inni kilka razy w roku lub rzadziej)...

33 proc. ...a tylu najrzadziej korzystających z automatów twierdzi, że powodem jest ich niedogodna lokalizacja.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Michalina Szczepańska

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Inne / Vending chce być fit i na przystankach