Już w środę 16 czerwca odbędzie się II Krajowe Forum Venture Capital. To największe tego typu wydarzenie w Polsce i jednocześnie unikalna okazja zetknięcia przedsiębiorców z menedżerami funduszy oraz poznania ich oferty inwestycyjnej. Forum to również doskonała okazja do dyskusji i wymiany doświadczeń wśród przedstawicieli sektora.
Zorganizowane w ubiegłym roku przez „Puls Biznesu” i Instytut Badań nad Gospodarką Rynkową I Krajowe Forum Venture Capital pokazało, jak ważny jest kontakt firm z rynkiem, który w Polsce wciąż żyje w cieniu giełdy i banków. Sektor ten jest tak mało znany, że nawet nie dorobił się własnej polskiej nazwy. Tymczasem na rynkach rozwiniętych fundusze venture capital / private equity stanowią jeden z najpopularniejszych sposobów finansowania rozwoju małych i średnich firm. Jest to o tyle cenniejsze od konkurencyjnych źródeł finansowania, że poza zastrzykiem finansowym fundusze oferują partnerom dodatkowo wiedzę i doświadczenie.
Venture capital/private equity przeżywa w Europie prawdziwy renesans. W 2003 inwestycje funduszy private equity wyniosły aż 29,1 mld EUR i były niższe jedynie od rekordowego roku 2000, gdy europejskie fundusze zainwestowały 34,9 mln EUR. Polska pozostaje wciąż daleko w tyle — w minionym roku inwestycje w tym sektorze wyniosły zaledwie 184 mln EUR, co i tak oznacza wzrost wobec 2002 r. o 34 proc. Kierunek jest dobry, choć wiele jeszcze zostało do zrobienia. Wielką szansą na rozwój polskiego rynku jest Unia. Zachętą dla inwestorów będą z pewnością konkurencyjne podatki, za co zgromił już nas kanclerz Schroeder oraz wysoki wzrost gospodarczy. Dużą pomoc dla sektora przewidziano w ramach funduszy UE, co może pomóc przedsiębiorcom w funkcjonowaniu na wymagającym rynku wspólnotowym.
Przedsiębiorcy doskonale zdają sobie sprawę z faktu, że partnerstwo z funduszem to nie tylko zastrzyk pieniędzy. To również konieczność oddania części kontroli nad spółką oraz wielkie wyzwanie i odpowiedzialność. Muszą być gotowi na „podzielenie” się firmą z funduszem, ale jednocześnie przestać się bać utraty nad nią kontroli. Być może wynika to z charakteru „polskiego piekiełka”, ale nadal zbyt wielu przedsiębiorców nie może uwierzyć, że nowemu partnerowi w spółce zależy na niej równie mocno. W końcu to fundusz ryzykuje utratę pieniędzy, a nawet czegoś więcej — reputacji, gdyby okazało się, że spudłował z inwestycją.