Francuskie firmy chętnie przeniosłyby do Polski trochę Francji. A przynajmniej jeśli chodzi o współpracę firm z samorządami. Krótko mówiąc: żeby tej współpracy było więcej.
— We Francji tradycja współpracy sektora prywatnego z publicznym sięga 150 lat i daje satysfakcję obu stronom. W Polsce chcemy pomóc samorządom iść w tym kierunku — mówi Franćois Barry Delongchamps, ambasador Francji w Warszawie.
Zależy na tym, naturalnie, francuskim firmom wyspecjalizowanymw usługach na rzecz samorządów, czyli m.in. grupie Veolia i Saur. Veolia działa w Polsce za pośrednictwem czterech spółek: Dalkii, która pół roku temu kupiła warszawski SPEC, Veolia Transport, Veolia Water Systems i Veolia Woda. Ich łączne przychody w Polsce to ok. 4,5 mld zł rocznie.
— Bardzo liczymy na rozwój formuły partnerstwa publiczno-prywatnego(PPP), choć w SPEC, którego jesteśmy właścicielem, i tak realizujemy długoterminową umowę z miastem. Zadeklarowaliśmy, że w ciągu siedmiu lat zainwestujemy1 mld zł — zaznacza Jean-Pierre Corbin, wiceprezes SPEC. Saur z kolei specjalizuje się w dystrybucji i gospodarce wodą pitną. W Polsce grupa znana jest przede wszystkim z inwestycji w pierwszą publiczno-prywatną spółkę — Saur Neptun Gdańsk, która funkcjonuje już od 11 lat.
— Szukamy kolejnych projektów — głównie w regionie Trójmiasta — podkreśla Serge Bosca, prezes Saur Neptun Gdańsk. Grupa Saur stara się też wejść w segment utylizacji odpadów. Firma startowała w przetargu na budowę spalarni śmieci w Kobiernikach koło Płocka, która miała być realizowana w formule PPP. Postępowanie jednak zawieszono.
Na zlecenia przy budowie innej spalarni ma z kolei szanse Dalkia, która startuje w przetargu na budowę spalarni w Poznaniu (też w formule PPP).
— Mamy nadzieję, że za Poznaniem pójdą kolejne miasta — mówi Jean-Pierre Corbin. Takich projektów na razie nie ma wiele, ale — zdaniem Dariusza Gizy, wiceprezesa firmy doradczej Inwest Consulting — będzie ich coraz więcej.
— Sektor samorządowy zdaje sobie sprawę, że konieczne są oszczędności. Jednostki są zadłużone, więc często nie mają wyjścia i decydują się na prywatyzację lub umowy operatorskie. Choć często na drodze takich umów stają kwestie polityczne — podkreśla Dariusz Giza.