VIG nadmuchała balon z polisami

Austriacka grupa ubezpieczeniowa zebrała w Polsce rekordowe składki. Ale zyski ma z tego niewielkie.

— Jesteśmy trzecią grupą ubezpieczeniową [po PZU i Talanksie — red.] na polskim rynku — chwali się Franz Fuchs, prezes Vienna Insurance Group (VIG) Polska. Gdyby patrzeć tylko przez pryzmat statystyk, trudno się z nim nie zgodzić. Kontrolowane przez austriackiego ubezpieczyciela firmy (Compensa, Interrisk, Benefia i Polisa-Życie) wypracowały w ubiegłym roku aż 6,9 mld zł przypisu składki. Jednak jeśli przyjrzeć się bliżej, to okazuje się, że jest to w dużej mierze efekt pompowania składkowego balonu za pomocą polisolokat. Dają one praktycznie pusty przypis, bo zarobić na nich jest bardzo trudno. Aż trzykrotnym wzrostem składki może pochwalić się życiowa Benefia — spółka, która specjalizuje się w dostarczaniu ubezpieczeń dla banków. W ubiegłym roku zebrała 3,65 mld zł składek, z czego 80 proc. przypadło na polisolokaty. Dało to mizerny zarobek. Towarzystwo zarobiło w ubiegłym roku na działalności operacyjnej zaledwie 11 mln zł.

— Sprzedaż dużych wolumenów polisolokat jest dla nas okazją, by zaistnieć na rynku bankowym i zbudować dobre, trwałe relacje z instytucjami finansowymi. Pojawiały się liczne zapytania ze strony naszych partnerów o ten produkt, więc go dostarczaliśmy — tłumaczy Wolfgang Stockmeyer, prezes ubezpieczyciela.

Podkreśla, że w tym roku towarzystwo będzie mieć problemy z obroną wysokiego przypisu i należy się spodziewać jego spadku. Dlatego też Benefia zamierza zwiększyć sprzedaż do banków produktów ochronnych i ze składką regularną. Jeśli odłożymy na bok balon polisolokat, biznes VIG w Polsce wygląda bardzo dobrze. Co prawda grupa w segmencie majątkowym zaliczyła spadek przypisu składki (to efekt restrukturyzacji portfela w Interrisku), ale łącznie wypracowała ponad 169 mln zł zysku brutto (rok wcześniej było to 160 mln zł). Dodatkowo w ubiegłym roku VIG Polska zwiększył rezerwy o kwotę około 500 mln zł, z czego 220 mln zł przypadło na Compensę.

— Rośniemy szybciej, ale niskim kosztem — twierdzi Franz Fuchs.

Uwaga szefa VIG Polska nie koncentruje się jednak ani na ubiegłorocznych wynikach, ani na perspektywach biznesu na ten rok. Zajmuje go przede wszystkim kryzys regulacyjny na rynku ubezpieczeń życiowych.

Klienci oraz niektóre podmioty, jak np. rzecznik ubezpieczeniowy ostro krytykują branżę ubezpieczeniową za zbyt wysokie opłaty przy produktach inwestycyjnych oraz ich fatalną konstrukcję, która nie zapewnia odpowiedniej jakości i zysków ubezpieczonym. Na dodatek resort finansów ogłosił wczoraj, że chce opodatkować polisolokaty i produkty strukturyzowane (obecnie są one zwolnione z podatku Belki).

— Nie wszystkie ubezpieczenia inwestycyjne, które są dziś sprzedane na rynku, zasługują na miano ubezpieczenia. Dobrym pomysłem jest natomiast pozostawienie zwolnienia z podatku dla polis długoterminowych — ocenia Franz Fuchs.

Jego zdaniem, rynek życiowy w Polsce znajduje się w tym momencie w kryzysie. W pozostałych państwach regionu czy też w Europie Zachodniej jest on bardziej dochodową i stabilną częścią biznesu ubezpieczeniowego. W Polsce te dwa atrybuty mocno kuleją. Według szefa VIG Polska, jeśli od rynku odejmie się PZU Życie i grupę Aviva, okaże się, że życiówka ledwo wychodzi na zero.

— Jeśli nic w tej materii się nie zmieni, część graczy ubezpieczeniowych może pomyśleć o wycofaniu się z tego rynku — twierdzi Franz Fuchs. Dlatego — jego zdaniem — potrzebne są zachęty podatkowe dla osób, które zdecydują się długoterminowo oszczędzać za pomocą produktów ubezpieczeniowych. W parze z tym powinny iść zmiany w regulacjach, które ucywilizowałyby rynek. Jako przykład Franz Fuchs podaje Austrię, w której kilkanaście lat temu toczyła się głośna dyskusja o ochronie klientów korzystających z polis inwestycyjnych. Wypracowane tam rozwiązania można przenieść do Polski.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Mariusz Gawrychowski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu