Wczoraj po godz. 23 w odstępie kilkudziesięciu minut pojawiły się trzy ostatnie raporty finansowe - najpierw Qumak poinformował, że strata netto po pierwszym półroczu to prawie 42 mln zł , później Global Cosmed przedstawił raport, w którym strata netto sięgnęła 11,2 mln zł.

Wszystkich przelicytował Vistal, którego strata netto wyniosła 102,7 mln zł.
Przychody spółki spadły o 43 proc. do 116 mln zł, a strata operacyjna sięgnęła 122 mln zł. Jeszcze rok temu było ponad 17 mln zł zysku.
Zarząd Vistalu Gdynia złożył kilka dni temu w gdańskim sądzie rejonowym wniosek o otwarcie postępowania sanacyjnego.
O kłopotach firma poinformowała na początku września, kiedy zdecydowano o aktualizacji budżetów kontraktów długoterminowych, co od wyniku finansowego brutto grypy za pierwsze półrocze odjęło 88,1 mln zł.
Sprawy od tego momentu nabrały tempa, a niemal codziennie spółka informowała o wnioskach wierzycieli o upadłość spółek zależnych oraz o wypowiadaniu umów kredytowych przez banki.
Finałem jest złożenie wniosku o sanację.
- Walczymy o uzdrowienie sytuacji w spółce, prowadzimy rozmowy w sprawie dalszej współpracy z instytucjami finansowymi. Jesteśmy świadomi koniecznej reorganizacji operacyjnej i finansowej grupy. Naszym strategicznym celem jest przywrócenie równowagi w grupie i kontynuacja działalności w oparciu o przeprowadzenie restrukturyzacji w postępowaniu sanacyjnym – mówi Ryszard Matyka, prezes Vistali.
Jak dodaje, obecna trudna sytuacja finansowa grupy - złożone wnioski: o sanacje i upadłość 6 spośród 10 operacyjnych spółek zależnych mają przełożenie na realizację kontraktów i opóźnienia w wypłatach dla pracowników.
- Staramy się o zabezpieczenie wypłaty wynagrodzeń, część z nich jest już uregulowana – dodaje Ryszard Matyka.