Vivendi nie chce Elektrimu Online
Ważą się losy sieciowych spółek Elektrimu. Z nie potwierdzonych informacji wynika, że Vivendi nie chce w Elektrimie Telekomunikacja aktywów internetowych holdingu, dlatego planowana transakcja — wbrew zapowiedziom — nie obejmie tych podmiotów.
Wczoraj — choć rynek od rana tego oczekiwał, a kurs spółki z tego powodu rósł — nie doszło do podpisania umowy między Elektrimem a Vivendi w sprawie przejęcia przez Francuzów kontroli nad telekomunikacyjną częścią warszawskiego holdingu. Osoby zbliżone do transakcji podają trzy możliwe daty zakończenia rozmów: jeszcze w tym tygodniu, po 5 września, kiedy z urlopu wróci jeden z członków zarządu Elektrimu, lub dopiero w połowie września. Tymczasem z nieoficjalnych informacji wynika, że Francuzi nie są zainteresowani przejęciem Elektrimu Online, jako spółki z kiepskimi perspektywami wzrostu, a przy tym zbyt kosztownej dla całej grupy. W skład Elektrimu Online wchodzą trzy firmy internetowe: eCenter, CT Creative Team i Poland.com. Holding wstrzymał inwestycje w te spółki. Nie jest też wykluczone, że w tej sytuacji będzie chciał się ich pozbyć. Przypomnijmy, że zgodnie z porozumieniem między Vivendi a Elektrimem z 27 czerwca firmy te miały zostać wniesione do Elektrimu Telekomunikacja, nad którym kontrolę mają sprawować Francuzi.
Niepewny partner
— Elektrim od dłuższego czasu nie wywiązuje się z umowy inwestycyjnej, dlatego taki krok nie byłby dla nas zaskoczeniem — mówi Rafał Styczeń, członek rady nadzorczej eCenter i prezes Internet Investment Fund.
IIF jest współwłaścicielem eCenter.
Twierdzi, że warszawski gigant nigdy nie był partnerem idealnym.
— Środki przekazywane przez Elektrim nie starczały na realizację strategii spółki. Nie oznacza to jednak, że zakończy ona działalność — utrzymuje prezes IIF.
Jego zdaniem, spółka może mieć problemy z bieżącym finansowaniem, jednak uda się jej przetrwać.
— ECenter nigdy nie był finansowany długiem, dlatego w każdej chwili spółka może to zrobić. Rośnie baza klientów, którzy regularnie płacą. Jeśli nie stanie się nic złego, w ciągu dwunastu miesięcy spółka osiągnie dodatni wynik operacyjny — mówi Rafał Styczeń.
Dodaje, że prowadzone są rozmowy z potencjalnymi inwestorami, którzy odkupiliby udziały Elektrimu.
— Warszawski holding zainwestował w eCenter 6 mln USD. Obecnie jego udziały są więc bardzo atrakcyjne, biorąc pod uwagę perspektywy rozwoju rynku. Dlatego mamy już kandydatów na inwestorów w eCenter — mówi Rafał Styczeń.
Prezes IIF nie chce ujawnić, z kim prowadzone są rozmowy. Mówi jedynie, iż są to zagraniczni inwestorzy branżowi.
Portal bez strategii
Gorsza jest sytuacja w Poland.com, portalu, który Elektrim przejął po długich perturbacjach za długi (spółka pożyczyła od holdingu około 20 mln zł). Elektrim ma 75 proc. udziałów w tym serwisie i najwyraźniej nie wie, co z nim zrobić. Według informatora zbliżonego do portalu, kilkakrotnie zmieniano strategię, a obecnie jest opracowywana nowa koncepcja rozwoju.
— Trwa oczekiwanie na zakończenie rozmów Vivendi z Elektrimem. Portal miał różne koncepcje rozwoju. Raz miał być serwisem świadczącym także dostęp do Internetu, innym razem portalem dla Polonii, potem dla zagranicznych gości zainteresowanych Polską. Teraz holding zażądał nowej strategii — mówi nasz informator.
Obecnie serwis jest już tylko anglojęzyczny, klienci mają problemy z założeniem kont e-mail (działające często są niedostępne), a bezpłatna infolinia stała się fikcją. Wygląda na to, że holding darował sobie inwestowanie w serwis sieciowy dla polskich klientów i bez większego bólu przełknął stratę ponad kilkudziesięciu mln zł.
Z kolei CT Creative Team, prowadzący serwis sms Wapster, stał się w lipcu w 100 proc. własnością Elektrimu, co również może sugerować nie najlepszą współpracę między holdingiem a jego założycielami. Nie udało nam się jednak dowiedzieć, czy także ta spółka ma problemy z finansowaniem.