Vivendi odsuwa Elektrim od Telco

KL
opublikowano: 17-10-2007, 00:00

Francuzi chcą pozbyć się polskiej spółki z Elektrimu Telekomunikacji. Ale „Elek” nie odpuszcza.

Francuzi chcą pozbyć się polskiej spółki z Elektrimu Telekomunikacji. Ale „Elek” nie odpuszcza.

Elektrim Telekomunikacja (Telko, ET) jest wspólnym przedsięwzięciem giełdowego Elektrimu (49 proc.) i Vivendi (51 proc.). Jednak francuski koncern chce, by sąd wykluczył „Elka” z tego joint venture.

Na razie sąd zadecydował o zawieszeniu wykonywania praw udziałowych giełdowej spółki w ET. Vivendi ma dwa tygodnie na wystąpienie o wyłączenie jej z Telco, inaczej zawieszenie praw udziałowych wygaśnie. „Cesarz giełdy” już zapowiedział, że będzie odwoływał się od postanowienia sądu.

W tle Era...

W całej sprawie oczywiście chodzi o pieniądze, i to duże. Dokładnie — o sporny pakiet 48 proc. udziałów w Polskiej Telefonii Cyfrowej. Vivendi stoi na stanowisku, że Telco ma prawo do akcji operatora Ery. Twierdzi, że Elektrim, kwestionując to prawo, działa na szkodę ich wspólnej spółki. Obecnie jako właściciel pakietu akcji Ery w Krajowym Rejestrze Sądowym wpisany jest Elektrim. Od roku o wpisanie do rejestru stara się Deutsche Telekom (DT). Elektrim Telekomunikacja uporczywie kwestionuje wnioski Niemców.

— Postanowienie sądu, który wydał zabezpieczenie, warunkowane jest wiarygodnością roszczenia. Oznacza to, że sąd uznał argumenty Vivendi za wystarczająco prawdopodobne — wyjaśnia Wojciech Kozłowski, adwokat reprezentujący interesy francuskiego koncernu.

Faktycznie, sąd w uzasadnieniu stwierdził, że Elektrim prezentuje stanowisko i interesy sprzeczne z podmiotem, którego jest udziałowcem.

...i Deutsche Telekom

Sąd już wcześniej wypowiadał się na temat współpracy Elektrimu i Vivendi w Telco. W marcu sąd okręgowy nakazał giełdowej spółce, by decyzje związane z wykonywaniem praw z udziałów PTC wykonywał zgodnie z poleceniami ET.

Tymczasem DT już zapłacił giełdowej firmie 600 mln EUR za 48 proc. udziałów PTC (wykonał tzw. opcję call) i uważa się za właściciela 97 proc. udziałów Ery. Elektrim chce, by DT dopłacił, ponieważ w terminowym wykonaniu wyroku z Wiednia przeszkodziło mu ET. DT twierdzi, że nie tylko nie dopłaci, ale też żąda od „Elka” odszkodowania w wysokości 1,21 mld EUR

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: KL

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu