Absolwentka zarządzania i marketingu Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie. Uznana ekspertka w branży turystyki motywacyjnej z ponad 20-letnim doświadczeniem. Współzałożycielka i CEO agencji Viventum, specjalizującej się w organizacji wyjątkowych wyjazdów incentive. Od 2024 r. prezeska Stowarzyszenia Organizatorów Incentive Travel (SOIT). Kocha sztukę i podróże. Koneserka doskonałych win i kuchni, ceniąca hedonizm w najlepszym wydaniu, wnosi do branży wyjątkowe podejście oparte na autentycznych emocjach, kulturze i sztuce przeżywania.
Sercem oddana zwierzętom – wspiera i ratuje bezdomne koty, a dwa z nich na stałe dołączyły do jej rodziny.
Dwadzieścia lat działalności w branży premium i incentive travel to szmat czasu. Co uznajecie za moment przełomowy w historii Viventum?
Od pierwszego dnia rozwijamy się dynamicznie, a jakość i bezkompromisowa troska o detale są naszym fundamentem. Pierwszy przełom przyszedł po roku działalności — ogromny projekt konferencyjny dla jednego z największych ubezpieczycieli w Polsce: 12 miast dzień po dniu, ponad 100 osób w każdym, pełna produkcja i dedykowane atrakcje. To był wysiłek graniczący z niemożliwym, zakończony słowami prezesa: „Jak to możliwe, że tak mała firma potrafiła obsłużyć tak wyjątkowo takiego potentata?” — zdanie, które otworzyło nam duże drzwi. Drugi przełom: europejska korporacja, z którą od 6 lat realizujemy prestiżowe incentive i eventy dla nawet 1000 osób jednorazowo na świecie. Usłyszeliśmy od ich zarządu, że „takiego standardu obsługi nie doświadczyli nigdzie w Europie”. Dziś — po 20 latach — nasz kierunek nadal wyznaczają trzy filary: detale, jakość i absolutne bezpieczeństwo.
Ponad 750 zrealizowanych projektów – które z nich najlepiej pokazują wasze DNA: pasję, kreatywność i dbałość o relacje?
Każdy projekt pokazuje nasze DNA — bez względu na kierunek. Tworzymy koncepty osadzone w kulturze i wartościach klienta. 90 proc. klientów współpracuje z nami od lat. Traktują nas jak przedłużenie swoich zespołów. To dowód zaufania — i zobowiązanie, by każdy kolejny projekt był jeszcze lepszy. Słyszymy: „kolejny wyjazd życia”, „znowu nas zaskoczyliście”. To daje ogromną energię. Relacje, lojalność i perfekcja wykonania — to jest Viventum.
Odwiedziliście 6 kontynentów i prawie 100 krajów. Jak te doświadczenia przekładają się na to, co proponujecie klientom w Polsce?
Nigdy nie polecimy destynacji, której nie sprawdziliśmy osobiście. Testujemy wszystko — hotele, logistykę, partnerów, atrakcje, procedury bezpieczeństwa. To lata inwestycji i realnej pracy w globalnej skali. Dzięki temu klienci zyskują pewność, a nie katalogowe deklaracje: bezpieczeństwo potwierdzone, jakość zweryfikowana, doświadczenia dopracowane. Wiedza, którą dają tysiące kilometrów i setki inspekcji, to nasza przewaga — i gwarancja spokoju klienta.
Rynek incentive bardzo się zmienił. Jak dziś rozumiecie „motywację przez doświadczenie” i czym wygrywacie z konkurencją?
Dziś liczą się emocje, autentyczność i „moment życia”. Dlatego pracujemy „na ludziach i historiach”. Jak na Jamajce — master blenderka Appleton Estate czy autorska restauracja w dżungli z prywatnymi pokazami. Tego nie da się skopiować. Nasi klienci mówią: „u Viventum nawet kolacja jest opowieścią”. Każdy element — nawet wino — jest dopasowany z intencją. Tak działa prawdziwa motywacja — zwiększa wyniki, lojalność i dumę z osiągnięć.
Waszą wizytówką są unikatowe luksusowe podróże. Co dla was naprawdę oznacza luksus – i jak unikacie banału?
Luksus to nie przepych — to jakość, intencja i troska o człowieka. Każdy wyjazd traktuję jak dzieło sztuki: kompozycja emocji, proporcji, światła, balansu. Analizuję dziesiątki miejsc, porównuję, aż znajduję tę jedyną propozycję, która ma to coś. I wtedy wiem: to będzie prawdziwa perła — dopracowana, piękna, zapamiętywalna. Nie powielamy schematów. Tworzymy od nowa — za każdym razem.
Firmy coraz częściej pytają o mierzalną wartość wyjazdów. Jak odpowiadacie sceptykom?
Faktami. W firmach naszych klientów rośnie liczba osób kwalifikujących się do programów — z kilkudziesięciu do kilkuset. To oznacza wzrost wyników i realny wpływ motywacji na biznes. Incentive to strategiczne narzędzie biznesowe: więcej sprzedaży, większe zaangażowanie, silniejsze zespoły. Liczby mówią same za siebie.
Bezpieczeństwo klientów podkreślacie jako absolutny fundament. Jak buduje się zaufanie w czasach globalnych ryzyk?
Jesteśmy solidnie zabezpieczonym organizatorem turystyki z wysoką gwarancją ubezpieczeniową — adekwatną do skali operacji. Pracujemy na sprawdzonym systemie bezpieczeństwa: aktualne analizy ryzyka, procedury i plany awaryjne, szybkie decyzje w krytycznych momentach. Klienci mówią: „z Viventum czujemy się bezpiecznie — wszędzie”. I to jest dla nas najważniejsze.
Jeśli mielibyście wskazać jedno doświadczenie, które najlepiej symbolizuje Viventum?
Z pełnym przekonaniem to emocje ludzi. Zachwyt, wzruszenie, duma z sukcesu. Najpiękniejsza jest ta powtarzalna fala: cel – nagroda – przeżycie – motywacja – kolejny cel. To ona najlepiej opisuje Viventum. Nie lokalizacja. Nie budżet. Człowiek — i wyjątkowe emocje, które będzie pamiętał na zawsze.



