Apetyt rośnie w miarę jedzenia. Vivid Games — notowany na NewConnect producent gier na smartfony i przenośne konsole — do tej pory specjalizował się w seryjnej produkcji tanich gier. Jednak w połowie listopada wypuścił symulator walk bokserskich „RealBoxing”, który diametralnie zmienił jego sytuację. Tytuł, który kosztował 1 mln zł, szybko zwrócił się i zaczął na siebie zarabiać. W ciągu półtora miesiąca kupiło ją w sklepie Apple’a 150 tys. graczy. — Możliwe, że do końca tego roku liczba pobrań na różnych platformach sięgnie 1 mln — mówi Remigiusz Kościelny, prezes bydgoskiej firmy.
W lutym ma zadebiutować wersja gry na Androida, a w trzecim kwartale pojawi się wersja na platformę Sony Vita. Bardzo dobre przyjęcie, z którym w branży spotkał się „RealBoxing” (np. amerykański producent procesorów Nvidia wykorzystał grę podczas premiery konsoli Shield, by pokazać jej możliwości graficzne), spowodowało, że Vivid Games zmienił strategię. Postawił na produkcję dużych, własnych gier na smartfony, które uplasują firmę w czołówce branży.
— Na świecie jest kilka tysięcy firm, które mogą wyprodukować proste i tanie gry na smartfony. Ale zaledwie kilka może stworzyć taki tytuł jak „RealBoxing”. Chcemy wykorzystać tę szansę — mówi Remigiusz Kościelny. Według niego, premiera następnego dużego tytułu ma nastąpić w czwartym kwartale tego roku.
Vivid ma trzy projekty, z których wybierze jeden. Prezes nie chce ujawnić, na jaki gatunek postawi. Do tej pory firma specjalizowała się w grach sportowych. Oprócz symulatora walk bokserskich ma w portfolio serie gier o skokach narciarskich czy żużlu. Produkcja nowego tytułu ma zostać sfinansowana z pieniędzy zdobytych na NewConnect i z wpływów z „RealBoxingu”.
Mimo słabych wyników (po trzech kwartałach ubiegłego roku spółka miała ponad 200 tys. zł straty) Remigiusz Kościelny podtrzymuje założenia finansowe na 2013 r. Według nich, Vivid ma zanotować 5 mln zł przychodów i 700 tys. zł zysku. Firma nie planuje wypłacać w tym roku dywidendy z uwagi na inwestycję w produkcje nowych gier oraz rosnące wydatki marketingowe.