Volkswagen urodził złote dziecko

Minibus na baterie najpierw wyjedzie na ulice Hamburga, a później pojawi się na całym świecie

Volkswagen jest gigantem, którego globalne zatrudnienie przekracza 620 tys. osób. Takiemu kolosowi trudno zachować startupową świeżość, a jednak jego nowej spółce Moia, zajmującej się car-sharingiem i pojazdami autonomicznymi, udało się w niespełna rok opracować minibusa dopasowanego do aplikacji mobilnej pozwalającej zamawiać przejażdżki. Po kolejnym roku furgonetki mają wyruszyć na ulice. Za dekadę motoryzacja może być branżą nie do poznania.

Grupa Volkswagena ma w swoim portfolio 13 marek — od luksusowych Bugatti i Bentley po bardziej masowe, jak Skoda. Moia jest najmłodszą z nich, ale w przyszłości może być kluczowa dla dalszego rozwoju koncernu.
Wyświetl galerię [1/2]

NAJMŁODSZA W RODZINIE:

Grupa Volkswagena ma w swoim portfolio 13 marek — od luksusowych Bugatti i Bentley po bardziej masowe, jak Skoda. Moia jest najmłodszą z nich, ale w przyszłości może być kluczowa dla dalszego rozwoju koncernu. [FOT. ARC]

Auta na baterie będą podróżowały bez kierowców, a ludzie, używając aplikacji, będą dzielili się kosztami transportu. Na takich rozwiązaniach swój biznes budują takie firmy, jak Uber, Lyft i cała masa konkurencyjnych spółek rozwijanych w różnych szerokościach geograficznych. Spółka Moia pokazała podczas konferencji TechCrunch Disrupt w Berlinie elektrycznego minibusa przygotowanego specjalnie dla usługi rozwijanej przez siebie usługi.

To w pełni niezależna marka rozwijana przez grupę Volkswagena. Ole Harms, który jest szefem Moia, zapowiada, że do 2025 r. usługi wykorzystujące minibusy Moia zastąpią nawet milion samochodów jeżdżących po drogach w Europie i USA. — Chcemy zaoferować rozwiązania takich problemów w ruchu drogowym, jak zatłoczenie, zanieczyszczenie powietrza, hałas i brak miejsca — mówi Ole Harms.

Moia działa jak start-up, mimo że stoi za nią potężny koncern. Spółka została założona w grudniu 2016 r. i zatrudnia 50 pracowników w trzech biurach — w Berlinie, Hamburgu i Helsinkach. Po roku pokazała pierwszego minibusa opracowanego wspólnie z działem aut dostawczych Volkswagena, a za rok ma wprowadzić pojazdy na ulice. Na początek w Hamburgu na ulice wyjedzie 200 minibusów, jednak w ciągu kilku kolejnych lat ma być ich już 1000. Firma ma zatrudnić kierowców i oferować usługi przedsiębiorstwom z rynku flotowego oraz gminom.

Pewnie w przyszłości zgodnie z trendem rynkowym kierowców zastąpi system autonomicznej jazdy. Agencja Bloomberg podkreśla, że poprzednie władze grupy Volkswagena nie spieszyły się z inwestowaniem w carsharing, ale po wybuchu skandalu z fałszowaniem pomiaru emisji spalin w autach z silnikami wysokoprężnymi Matthias Mueller, nowy prezes koncernu, zaczął szukać nowych możliwości biznesowych i zainwestował 300 mln USD w firmę Gett, która rozwija aplikację taksówkową.

Prototyp zaprezentowany przez start-up Moia na razie nie ma oficjalnej nazwy. Pojazd może przewozić sześć osób. Każde siedzenie wyposażone jest w oświetlenie do czytania i port USB. W pakiecie jest oczywiście szybkie Wi-Fi. Elektryczny minibus ma zasięg 300 km, ale baterie można naładować poziomu 80 proc. w pół godziny. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Łukasz Ostruszka

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Po godzinach / Volkswagen urodził złote dziecko