Nowe volvo S90 jest biletem wstępu Volvo Cars do klubu sedanów segmentu premium — napisał w komunikacie szwedzki koncern. Skandynawowie wiedzą, co mówią, bo przestarzały model S80 nie jest bronią pozwalającą na równą walkę z produktami Mercedesa, BMW i Audi. Niemcy dominują na rynku limuzyn z wyższej półki, ale mocną pozycję mają też Japończycy. Toyota walczy przy pomocy marki Lexus, a Nissan — Infiniti. Europa i Azja ma teraz nowego konkurenta — modelem S90 Szwedzi wracają do gry. Volvo pokazało nową limuzynę w Göteborgu. Na razie światowe media wystawiają jej dobre recenzje. „Automotive News Europe” napisał, że S90 jest kluczem do odrodzenia firmy, „Top Gear” widzi w niej alternatywę dla klientów znudzonych niemieckimi autami premium, natomiast „Auto Express” twierdzi, że będzie ona wyzwaniem dla takich modeli, jak BMW serii 5, audi A6 czy jaguar XF. Auto rzeczywiście przyciąga wzrok — jest potężne, masywne i stylistyką zdecydowanie nawiązuje do świetnie przyjętego na rynku SUV-a XC90, który był pierwszym elementem planu odnowienia oferty koncernu. W najbliższych latach katalog Volvo ma się całkowicie zmienić. Marka kilka lat temu wpadła w poważne tarapaty, ale teraz ma ambitne plany. Pięć lat temu słynną szwedzką firmę samochodową kupił chiński Zhejiang Geely Holding Group, płacąc dotychczasowemu właścicielowi Fordowi kwotę 1,8 mld USD. Plan inwestycyjny o wartości 11 mld USD zakłada, że do końca tej dekady sprzedaż sięgnie 800 tys. pojazdów. Volvo nie rzuca się z motyką na słońce i chce sprzedać w przyszłym roku zaledwie 15 tys. egzemplarzy nowej limuzyny. Produkcja ma sięgnąć 50 tys. sztuk dopiero w 2017 r. Są to liczby dosyć konserwatywne. BMW prognozuje, że sprzedaż serii 5 przekroczy w najbliższych latach 300 tys. sztuk. Szwedzi liczą na dobre wyniki nowej limuzyny, bo segment takich pojazdów był w ostatnich latach zaniedbywany. Model S80 jest na rynku od 1998 r. — drugą generację wprowadzono w 2006 r. Ceny samochodu w polskich salonach zaczynają się od ponad 170 tys. zł.



