FRANKFURT (Reuters) - Największy europejski producent samochodów - Volkswagen AG zasygnalizował w piątek początek nowej epoki w swojej historii, mianując na stanowisko prezesa byłego szefa BMW, Bernda Pischetsriedera.
"Dr Pischetsrieder obejmie stanowisko prezesa spółki Volkswagen AG (...) 17 kwietnia 2002 roku" - podała firma w komunikacie.
VW poinformował także, że odchodzący prezes, Ferdinand Piech zostanie włączony do składu rady nadzorczej na następnym walnym zgromadzeniu akcjonariuszy, które odbędzie się 16 kwietnia 2002 roku. Oczekuje się, że Piech zostanie prezesem rady.
W ten sposób Piech, który szefem koncernu z Wolfsburga został w 1993 roku zachowa przynajmniej pewien wpływ na swojego sukcesora.
Pomimo, że Pischetsrieder był odpowiedzialny za nieudaną inwestycję BMW w brytyjskiego Rovera, inwestorzy z uznaniem powitali jego nominację, która zresztą nie była niespodzianką.
Większość obserwatorów uważa, że nowy prezes będzie bardziej otwarty dla akcjonariuszy i mediów niż Piech, który był pochłonięty samymi samochodami i procesem ich produkcji.
Akcje Volkswagena podskoczyły o ponad trzy procent, podczas gdy indeks sektora motoryzacyjnego nieznacznie zniżkował.
"Ta decyzja była oczekiwana i ma ona pozytywny wpływ na akcje spółki" - powiedział Christian Breitsprecher, analityk Deutsche Banku.
"Uważamy, że VW skupi się teraz bardziej na zyskach niż na wielkości produkcji. Pischetsrieder ma opinię człowieka dbającego o dyscyplinę wydatków, co powinno przysłużyć się Volkswagenowi" - dodał analityk.
Akcje VW traciły w ostatnich latach na wartości, bo Piech ignorował akcjonariuszy poza największym - landem Dolnej Saksonii.
KIEROWCA Z TYLNEGO SIEDZENIA
Kluczowym pytaniem pozostaje, na ile Piech będzie się starał wpływać na swojego następcę i do jakie stopnia Pischetsriederowi uda się przestawić spółkę na nowe tory.
Niektórzy analitycy podejrzewają, że Bawarczyk, który dołączył do Volkswagena w lipcu 2000 po tym jak wyrzucono go z BMW, może czuć się zobowiązany wobec Piecha, za to że ten dał mu drugą szansę.
"Największa różnica pomiędzy mną a panem Piechem jest taka, że ja mam brodę" - powiedział Pischetsrieder w wywiadzie dla gazety Bild. "Będę kontynuował kurs mojego poprzednika" - dodał.
"Dla mnie priorytetem jest klient. Moje motto brzmi 'robak ma smakować rybie, nie rybakowi'. Będę się starał być głosem klienta w tej spółce" - powiedział nowy szef VW.
Po wejściu do zarządu Pischetsrieder kierował hiszpańską marką Volkswagena - Seatem, będącym słabym ogniwem w imperium Volkswagena. Odpowiedzialny był także za kontrolę jakości w całej grupie.
Ostatnio Pischetsrieder przedstawił publicznie koncepcję podziału marek Volkswagena na dwie grupy - "agresywną" i "konserwatywną".
Analitycy pozytywnie odnieśli się do pomysłu ożywienia niektórych podupadających marek VW, takich jak na przykład Seat, ale z rezerwą odnieśli się do określenia innych marek jako "konserwatywne". Ich zdaniem mogłoby to doprowadzić do ich stagnacji.
Eksperci zwracają też uwagę, że Pischetsrieder ze znacznie mniejszym entuzjazmem podchodzi do ekspansji w sektorze samochodów ciężarowych, która stała się w ostatnim czasie konikiem Piecha.
Doprowadziło to między innymi do przejęcia w ubiegłym roku szwedzkiej Scanii za sumę zunaną powszechnie za zbyt wysoką.
((Reuters Serwis Polski, tel. +48 22 653 9700, fax +48 22 653 9780, [email protected]))