Firmy zajmujące się długoterminowym wynajmem samochodów liczą na wzrost koniunktury, choć obawiają się wejścia na rynek nowych operatorów.
Wynajem długoterminowy pojazdów jest jeszcze stosunkowo nową formą pozyskiwania wyposażenia dla firm. Prosta formuła i wygody w zarządzaniu flotą, jakie oferują firmy wynajmujące samochody, zaczynają jednak odnosić sukcesy.
— Dla wielu przedsiębiorstw najważniejsze w wynajmie auta jest to, że pozwala on uniknąć organizowania własnego działu zarządzającego flotą. Co więcej, oprócz mycia i tankowania pojazdu użytkownika nie interesuje nic, co wiąże się z jego obsługą — mówi Marcin Paszkiewicz, dyrektor handlowy DaimlerChrysler Services Fleet Management.
Przedstawiciele największych firm z tej branży szacują, że rynek wynajmu długoterminowego w przyszłym roku powinien się rozwijać.
— Jest to nowa formuła pozyskiwania środków transportu dla polskich przedsiębiorców, ale widzimy, że zainteresowanie nią rośnie. Szacujemy, że w 2004 r. możemy wynająć od 2 do 4 tys. nowych samochodów — mówi Frederic Lustig, dyrektor handlowy firmy Arval.
Podobne szacunki przedstawia firma DaimlerChrysler Services Fleet Management.
— Wiele będzie zależało od Ministerstwa Finansów i tego, jak rozwiąże sprawę odliczeń podatkowych od pojazdów osobowych używanych do działalności gospodarczej. Zniesienie odliczeń może oznaczać kłopoty dla całego rynku flotowego w Polsce — mówi Marcin Paszkiewicz.
Zdaniem Frederica Lustiga, przepisy dotyczące odliczeń podatkowych w przypadku leasingowania samochodów homologowanych jako ciężarowe oraz samego wynajmu powinny zostać poprawione.
— Klienci boją się wynajmu, bo nie wiedzą, jak mają księgować koszty wynikające z użytkowania takiego pojazdu. Ujednolicenie tych przepisów powinno ożywić rynek nie tylko wynajmu aut — twierdzi Frederic Lustig.
Ale przepisy finansowe nie są jedynym problemem firm wynajmujących samochody.
— W przyszłym roku wejdziemy do Unii Europejskiej, oznacza to, że na rynku pojawią się nowi operatorzy, którzy do tej pory nie weszli jeszcze ze swoimi ofertami do Polski. Dla największych firm z branży już obecnych na polskim rynku nie oznacza to utraty klientów. Jednak większa konkurencja zmusi wszystkich wynajmujących do podniesienia jakości usług. Ceny też mogą ulec zmianie — prognozuje Marcin Paszkiewicz.