W 2005 r. spadła sprzedaż detaliczna płyt CD

Polska Agencja Prasowa SA
opublikowano: 06-01-2006, 15:48

W 2005 r. w tradycyjnych sieciach sprzedaży detalicznej sprzedano 620 mln albumów CD, co oznacza spadek o 7,2 proc. w stosunku do 2004 roku - wynika z danych firmy analitycznej Nielsen SoundScan, przedstawionych w piątek na jej stronie internetowej.

W 2005 r. w tradycyjnych sieciach sprzedaży detalicznej sprzedano 620 mln albumów CD, co oznacza spadek o 7,2 proc. w stosunku do 2004 roku - wynika z danych firmy analitycznej Nielsen SoundScan, przedstawionych w piątek na jej stronie internetowej.

Analitycy z Nielsen SoundScan podkreślają, że licząc łączną sprzedaż albumów CD i plików muzycznych kupowanych przez internet, w 2005 roku sprzedano 1 mld płyt CD; jednak rośnie tylko liczba utworów kupowanych przez internet, a nie płyt w sprzedaży detalicznej - zwracają uwagę.

Jak powiedział cytowany przez agencję AP Doug Morris, prezes i przewodniczący Rady Nadzorczej Universal Music Group, jednego czterech koncernów medialnych kontrolujących branżę, "był to rok, w którym przyszło się zmierzyć z problemem piractwa i faktem, że żadna z wielkich gwiazd nie wydała nowej płyty".

Tymczasem, według analityków Nielsen SoundScan, w 2005 roku sprzedano rekordową ilość nagrań cyfrowych - 352,7 mln ścieżek dźwiękowych, plików i nagrań, co oznacza 150-proc. wzrost w stosunku do 2004 r. Także sprzedaż cyfrowych albumów wzrosła w sposób rekordowy - o 194 proc. w stosunku do 2004 r., osiągając poziom 16 mln. Także sprzedaż detaliczna zwykłych płyt CD przez internet wzrosła o 11,3 proc. w porównaniu z 2004 r. osiągając poziom 24,7 mln.

Jednak, jak twierdzi dyrektor ds. rynku muzycznego magazynu Billboard Geoff Mayfield, to właśnie tradycyjna sprzedaż płyt CD z muzyką przynosi pieniądze, zaś rynek nagrań cyfrowych jest dopiero w stadium organizacji i nie wiadomo, jakie i kiedy będzie przynosił dochody.

Dla analityka cyfrowej rozrywki z firmy konsultingowej Byte Johna Smitha, takie wyniki świadczą jednak nie o wzrastającym poziomie piractwa, tylko o indolencji panującej w koncernach muzycznych.

"Nie jest przypadkiem, że jedyny gatunek, jaki zanotował wzrost, to muzyka latynoska. Sprzedano o 12,6 proc. więcej płyt z tym gatunkiem muzyki, co i tak jest niewielkim poziomem wzrostu, ale pozostałe gatunki zanotowały wręcz spadki. To oznacza, że po prostu sprzedaje się bardzo kiepski towar, nie promując dobrych wykonawców. Koncerny są częściowo same sobie winne i jeśli nie zmienią swojej polityki repertuarowej, to zaczną tracić rynek" - powiedział Smith w  CNN.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Polska Agencja Prasowa SA

Polecane