Firma ma kupić do 2,6 gigawatów farm wiatrowych i solarnych, co ma w 2017 r. pełni pokryć zapotrzebowanie Google na prąd. Jak podaje portal „I fucking love science”, internetowy gigant zainwestował już w projekty energii odnawialnej 3,5 mld USD i jest największym korporacyjnym kupcem OZE.
- W ciągu ostatnich sześciu lat koszty energii wiatrowej i słonecznej spadły odpowiednio o 60 i 80 proc., co oznacza, że OZE stają się najbardziej opłacalną opcją. Elektryczność jest jednym z naszych największych kosztów operacyjnych w naszych centrach danych, a posiadanie długoterminowych stałych kosztów OZE oferuje zabezpieczenie przed wahaniami cen energii – wyjaśnia Hölzle.
W 2011 r. Google zużywał 0,013 proc. światowej energii na zasilenie swoich centrów danych i biur. Z biegiem lat zapotrzebowanie internetowego giganta na energię rosło.

