W 80 minut dookoła... Berlina liniami Easyjet

Marek Druś
11-09-2018, 22:00

Około 200 pasażerów samolotu easyJet poleciało z jednego portu lotniczego w Berlinie do drugiego.

Pilot wyjaśnił, że doszło do tego przez nieporozumienie. Do incydentu doszło w ostatni piątek. Samolot brytyjskiej taniej linii lotniczej miał lecieć z lotniska Tegel w Berlinie do Zurychu w Szwajcarii. Odlot się jednak opóźnił. Start zaplanowano na 21.20, ale maszyna wzbiła się w powietrze nieco po 23. Po pokonaniu części trasy załoga dowiedziała się, że lądowanie w miejscu docelowym jest niemożliwe. Miejscowe przepisy, wprowadzone w lipcu 2010 r., zakazują startów i lądowań w porcie lotniczym w Zurychu między 23.30 a 6. Około 23.40 pilot poinformował pasażerów, że wracają do Berlina. Po przylocie do stolicy Niemiec kwadrans po północy okazało się, że port Tegel także już nie przyjmuje samolotów. Maszyna musiała lądować w porcie Schoenefeld. Pech nie opuścił jednak niemal dwóch setek pasażerów — okazało się, że o tej porze na postoju czekało na nich tylko pięć taksówek.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marek Druś

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / W 80 minut dookoła... Berlina liniami Easyjet