Czwarty raz z rzędu, tym razem o 13 proc., przeceniono papiery Tokio Electric Power, operatora elektrowni w Fukushimie. Z miejsca katastrofy dobiegają sprzeczne informacje o tym, czy w reaktorach wciąż znajduje się woda do chłodzenia instalacji.
Nikkei 225 stracił 1,4 proc., a obejmujący cały rynek indeks Topix zniżkował o 0,8 proc. Wyraźne spadki dotknęły też parkiety w Hong Kongu (-1,8 proc.) i Szanghaju (-1,1 proc.).
- Inwestorzy bardziej martwią się o to, by zabezpieczyć swoje aktywa, niż by zagwarantować sobie zysk. Nie wiemy, co się stanie w elektrowni, a rząd stracił wiarygodność w tej kwestii – komentował Mitsushige Akino a Ichiyoshi Investment Management.
Piąty raz w ciągu ostatnich sześciu sesji zniżkowały papiery Paladin Energy. Australijski dostawca paliwa do reaktorów jądrowych stracił w tym czasie 1/3 kapitalizacji.
Ponownie zniżkowały papiery japońskich eksporterów. Toyota straciła ponad 2 proc., Honda Motor zniżkowała o ponad 1 proc., a Sony potaniało o pół proc. Za sprawą rosnącej awersji do ryzyka przejściowo jen umocnił się wobec dolara do poziomu 76,36 JPY. To oznacza, że waluta japońska przebiła ekstremum z 1995 r., kiedy była najdroższa od wojny.