Nikkei spada w Tokio o 3,8 proc., główny indeks giełdy w Szanghaju traci 1,3 proc., w Hongkongu Hang Seng leci w dół o 2,2 proc., a giełda w Seulu zniżkuje o 2,1 proc. To reakcja na wiadomość o spadkach w USA, które spowodowały, że S&P500 i Dow Jones są już na minusie w tym roku, a Nasdaq zaliczył pierwszą techniczną korektę od dwóch lat i największy jednodniowy spadek od 2011 roku.

Stephen Innes, szef handlu akcjami w regionie Azji- Pacyfiku w Oanda zwrócił uwagę, że dotychczas segment IT był uważany przez inwestorów za odporny na pogorszenie globalnego wzrostu.
- Eskalujące napięcie w relacjach handlowych USA i Chin spowodowało, że to się zmieniło – napisał.
Regionalny indeks MSCI Asia-Pacific z wyłączeniem Japonii stracił już ponad 18,5 proc. w tym roku. W czwartek spadał o 2 proc.
- Teraz, kiedy rynki dostały potwierdzenie, że cła mają odbicie w wynikach amerykańskich spółek, wystarczy płatek śniegu aby wywołać lawinę – powiedział Reutersowi James Stanley, strateg DailyFX.