W Azji znów nerwowo, euro zyskuje

  • Przemysław Kwiecień
opublikowano: 24-05-2013, 09:36

Po czwartkowej panice w Azji nastroje podczas sesji w Europie i USA uspokoiły się. Natomiast dziś w Azji ponownie było nerwowo, co może sugerować, iż czar polityki Banku Japonii powoli pryska.

Para EURUSD jak na razie odsunęła się od kluczowych wsparć, wykorzystując nieco lepsze dane o aktywności. Rynek tym razem nie zareagował na publikacje z USA, ale oznaczają one, że ograniczenie QE3 w czerwcu jest nadal „w grze”.

Drugi test 14 tys. na Nikkei

Po tym jak inwestorzy na Wall Street nie poddali się azjatyckiej panice mogło się wydawać, że tematu nie ma i główne światowe indeksy powrócą do pokonywania kolejnych szczytów. Dzisiejsze otwarcie w Tokio było niezłe, ale dobre nastroje nie trwały długo. Szybko pojawili się sprzedający, prowadząc do kolejnego testu poziomu 14 tys. pkt. na Nikkei225. Po raz drugi udało się ten poziom wybronić, także sytuacja jest nierozstrzygnięta. Z jednej strony rysuje się nam formacja podwójnego dna, mogąca zachęcić kupujących. Z drugiej, brak szybkiego powrotu po czwartkowej panice oznacza, iż wyprzedaż nie była przypadkowa (Ala flash crash na Wall Street z 2010 roku), a spowodowana świadomymi decyzjami inwestorów. Biorąc pod uwagę, iż Bank Japonii był dla wielu inwestorów w tym roku tematem przewodnim hossy, a jednocześnie wzrosty na Nikkei i USDJPY mają głównie spekulacyjny charakter, ryzyko wycofania się części graczy jest spore.

PMI w  górę, EURUSD w górę, dziś Ifo

Po dwóch bardzo słabych miesiącach wskaźniki PMI dla Francji i Niemiec, a tym samym dla całej strefy, uległy poprawie. Szczególnie zachęcająco wyglądają wskaźniki dla przemysłu – 45,5 pkt. we Francji (wzrost o 1,1 pkt.) i 49 pkt. w Niemczech (wzrost o 0,9 pkt.). Dane odsuwają nieco perspektywę kolejnego luzowania ze strony EBC, choć oczywiście jedna niewielka poprawa nie zmienia diametralnie sytuacji. Dodatkowo notowane pogorszenie aktywności w Chinach utrudni ożywienie w Niemczech. Dane jednak dotarły na rynek w istotnym momencie – para EURUSD była blisko linii szyi dużej formacji RGR i te publikacje pomogły to wsparcie wybronić. Dziś czeka nas publikacja indeksu Ifo (10.00, konsensus 104,5 pkt.). Jeśli i te dane będą lepsze, umocnienie euro może się przedłużyć.

Dane z USA sprzyjają dolarowi

Wymowę lepszych danych z Europy dla EURUSD ograniczają nieco dane z USA, które również były lepsze i dotyczy to figur, które obecnie są z punktu widzenia polityki monetarnej najbardziej istotne. Mowa o tygodniowych danych z USA, które na poziomie 340 tys. pokazują, iż zeszłotygodniowy odczyt (skorygowany do 363 tys.) był wypadkiem przy pracy. Wzrosła także sprzedaż nowych domów (do 454 tys.), ograniczając negatywną wymowę publikowanych wcześniej słabych danych o nowych budowach domów za kwiecień. Jakkolwiek dla czerwcowej decyzji Fed kluczowe będą miesięczne dane o zatrudnieniu za maj, wczorajsze publikacje pokazują, iż ograniczenie QE3 – choć nadal raczej mało prawdopodobne już w czerwcu – pozostaje „w grze”.

Dla EURUSD bardzo istotny będzie także rozwój wydarzeń w Azji. Gdyby wczorajsza wyprzedaż zapoczątkowała większą korektę, rodziłoby to presję na spadki na EURUSD.

Minutes wskazują na obniżkę w czerwcu

Wczoraj poznaliśmy zapis dyskusji z ostatniego posiedzenia RPP, na którym stopy procentowe zostały obniżone o 25 bp. W dyskusji wyraźnie przebijają się dwa wątki. Po pierwsze, widać, iż członkowie Rady liczyli wcześniej na w miarę szybkie ożywienie, którego nie ma. Po drugie, RPP podkreśla, iż ścieżka inflacji będzie prawdopodobnie przebiegać wyraźnie poniżej poziomu z ostatniej projekcji. Dodatkowo podkreślono, iż luzowanie powinno nastąpić szybko. To oznacza naszym zdaniem, że Rada w czerwcu zdecyduje się na kolejną obniżkę, szczególnie, iż dane za kwiecień również nie rozpieściły. Publikacja minutes nie pomogła wczoraj złotemu – para EURPLN testuje opór na poziomie 4,2140. Dla tego testu jednak bardziej istotne będą nastroje globalne, w tym (ewentualne) odbicie na EURUSD. Dlatego warto śledzić dzisiejszą reakcję rynków na indeks Ifo.

Na wykresach:

EURPLN, D1 – para EURPLN znajduje się przy bardzo ważnym poziome 4,2140, będącym górnym ograniczeniem kanału, w którym notowania pozostawały przez niemal rok; tak długi okres stabilności jest na rynku złotego dość nietypowy i oznacza też, że wybicie z formacji może oznaczać spory, dynamiczny ruch – w tym przypadku wzrostowy; jeśli opór zostanie wybroniony, notowania mogą cofnąć się w kierunku 4,1150; w dużym stopniu zależy to od rozwoju sytuacji na EURUSD

AUDUSD, D1 – po bardzo gwałtownych spadkach wynikających z wybicia się dołem z wielomiesięcznej konsolidacji para AUDUSD ustabilizowała się nieco ponad wsparciem 0,9582. To ważny poziom wynikający z ubiegłorocznego minimum. Para również już w pełni zrealizowała zasięg wybicia z konsolidacji. To zaś oznacza, iż przy sprzyjających warunkach (trzeba pamiętać, iż para jest wrażliwa na sentyment na rynkach globalnych) moglibyśmy byś świadkami korekty ruchu spadkowego.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: dr Przemysław Kwiecień Główny Ekonomista X-Trade Brokers Dom Maklerski S.A.

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Świat / W Azji znów nerwowo, euro zyskuje