W czołówce dominują istytucje finansowe

Jan Macieja
opublikowano: 2000-03-07 00:00

W czołówce dominują istytucje finansowe

Najwyższy wskaźnik rentowności mają banki i elektrownie

MILIARDERZY: Firmy zarządzane przez Jerzego Łaskawca (Elektrownia Turów), Josepha Wancera (Bank Przemysłowo-Handlowy) i Pawła Rzepkę (Telekomunikacja Polska) znalazły sie w czołówce przedsiębiorstw, których obroty wyniosły ponad 1 mld zł. Wśród miliarderów sektor finansowy jest wysoce konkurencyjny, zaś banki należą do grupy firm o najwyższej rentowności — twierdzi Jan Macieja. fot. BS

Na liście firm o najwyższym wskaźniku rentowności potentaci przychodu znaleźli się poza pierwszą piętnastką, a część z nich poza pierwszą pięćdziesiątką. Jednakże ich pozycja w polskiej gospodarce jest bardzo istotna.

Spośród miliarderów, czyli firm, których obroty wyniosły ponad 1 mld zł, pierwszą pozycję uzyskała Elektrownia Turów. Ta wysoka pozycja nie wzięła się jednak z nadzwyczajnej troski o koszty, lecz jest wynikiem długoterminowego kontraktu z PSE na dostawy energii po bardzo wysokich cenach, między innymi po to, aby elektrownia mogła pokryć koszty modernizacji. W rzeczywistości więc wysoka pozycja na liście firm uszeregowanych pod względem rentowności nie obrazuje nadzwyczajnej gospodarności elektrowni, lecz jest wynikiem ingerencji państwa w kreowanie cen. Po modernizacji elektrownia niewątpliwie będzie duża i sprawna, ale z racji charakteru prowadzonej działalności gospodarczej nie stanie się tygrysem polskiej gospodarki.

Pieniądz rodzi pieniądz

Drugą pozycję na liście miliarderów zajął częściowo sprywatyzowany krakowski Bank Przemysłowo-Handlowy. Każde 1000 zł przychodów przynosiło właścicielom 200 zł zysku brutto. BPH zwiększył obroty o ponad 30 proc., a zatrudnienie o 20 proc. (do 6277 osób). Zakończenie prywatyzacji miało uczynić z niego zdrowego sprintera polskiej gospodarki. Na razie jednak krakowska instytucja musiała przystosować się do wymogów bezpieczeństwa narzuconych przez niemieckiego inwestora. Po dokonaniu tego kroku ma obecnie szansę uczestniczyć w napędzaniu rozwoju gospodarczego kraju.

Trzecie miejsce zajął krajowy gigant, i kolejny monopolista — Telekomunikacja Polska, który na każdym 1000 zł przychodów uzyskiwał 186 zł zysku brutto. TP SA zwiększyła obroty o 25 proc., ale za to zmniejszyła zatrudnienie o 646 osób. Na inwestycje przeznaczyła ogromną sumę 4 mld zł. Liczby te świadczą o daleko posuniętym procesie restrukturyzacji tej spółki. Wydatki na inwestycje stanowiły 38 proc. całkowitych przychodów. Ze względu na dotychczasowe zaniedbania w rozwoju telekomunikacji, a z drugiej strony spodziewany napływ kapitału i technologii z zagranicy, TP SA ma szansę stać się jedną z najszybciej rozwijających się firm w Polsce. Może więc stać się jednym z motorów nie tylko napędzających rozwój polskiej gospodarki, ale i korzystających z jej wzrostu.

Czwarta pozycja wśród najbardziej rentownych miliarderów przypadła Powszechnemu Bankowi Kredytowemu. W banku tym otrzymano 185 zł zysku brutto z każdego 1000 zł przychodów. Obroty zwiększyły się o 38 proc. PBK to już sprinter, a niewątpliwie będzie się jeszcze szybko rozwijać, powiększając udział na rynku.

Ustępował mu pod względem rentowności i tempa przyrostu przychodów Wielkopolski Bank Kredytowy, ale osiągnięty przez WBK wynik był bardzo dobry. Z każdego 1000 zł przychodów udało się uzyskać 183 zł zysku brutto. Również ten bank będzie motorem napędowym naszej gospodarki, a zarazem ważnym beneficjentem jej wzrostu.

Szóstym miliarderem okazał się BRE Bank (dwa lata temu: Bank Rozwoju Eksportu). W 1998 r. z każdego 1000 zł przychodów osiągnął 174 zł zysku brutto i aż 2,1 raza zwiększył przychody. BRE niewątpliwie pozostanie jednym z najszybszych polskich sprinterów, ponadto z pewnością jeszcze przed nim znaczna poprawa kondycji.

Siódmym, kolejnym pod względem rentowności miliarderem, została Elektrownia Jaworzno III pomimo znacznego, bo aż o 12 proc., spadku przychodów w 1998 r. W Jaworznie III z każdego 1000 zł przychodów osiągnięto 166 zł zysku brutto. Inwestycje elektrowni wyniosły blisko 500 mln zł i stanowiły 44 proc. przychodów ogółem. Będzie to z dalszym ciągu najlepsza polska elektrownia. Prognozowanie jednak, że zostanie doskonałym sprinterem może okazać sie nietrafione, chyba że po prywatyzacji elektrownia zacznie inwestować w inne dziedziny.

Mimo wpadki

Ósmy z kolei miliarder pod względem rentowności — Bank Handlowy w Warszawie — potrafił osiągnąć 144 zł zysku brutto z każdego 1000 zł przychodów. Wynik był gorszy na skutek spadku — można mieć nadzieję, że przejściowego — zysku brutto aż o 400 mln zł w stosunku do roku 1997. Bez tej wpadki rentowność wyniosłaby 26,8 proc. (zamiast 14,4 proc.). Nie należy zapominać, że jest to jednak sprinter doświadczony i z pewnością potrafi przezwyciężać przejścio-we porażki. Nie ma cienia wątpliwości, że będzie to jedna z silniejszych jednostek polskiej gospodarki. Napływ kapitału zagranicznego niewątpliwie doda jej sił w walce konkurencyjnej.

Dziewiątą firmą pod względem rentowności wśród miliarderów została spółka Philips Lighting z Piły. Na działalności produkcyjnej potrafiła osiągnąć rentowność 13,4 proc., zwiększając przy tym przychody o ponad 30 proc. Jej inwestycje wyniosły ponad 10 proc. przychodów. Spółka Philips Lighting pozostanie sprawnym sprinterem polskiej gospodarki. Niebawem ma także szansę stać się wytwórcą źródeł światła, istotnym na europejskim rynku.

Dwaj kolejni miliarderzy to Porty Lotnicze oraz Totalizator Sportowy. Firmy te bez wątpienia zanotują dalszy wzrost przychodów. Jednak ze względu na rodzaj prowadzonej działalności gospodarczej nie można dopatrzyć się w nich cech potrzebnych biznesowemu sprinterowi.

Kolejnym (12) sprinrerem pod względem rentowności wśród miliarderów jest Bank Śląski. W 1998 r. osiągnął przyzwoitą rentowność na poziomie 12,3 proc., co pozwoliło mu uplasować się na 133 miejscu na liście. Jednak przyrost przychodów tej instytucji zaledwie przekroczył poziom inflacji. Zadyszka ta była jednak prawdopodobnie przejściowa. Bank Śląski będzie ważnym motorem rozwoju polskiej gospodarki.

Śpiący sprinter

Kolejny miliarder (13), Bank Gospodarki Żywnościowej, zajął 147 miejsce na liście. Spółka ta uzyskała rentowność na poziomie 11,7 proc. BGŻ poniósł jednakże ogromną stratę brutto (264 mln zł) i netto (219 mln zł), a tempo przyrostu przychodów nie przekroczyło inflacji. Jeśli ktoś zdecydowałby się nazwać ten bank sprinterem, to można się z nim zgodzić, ale pod jednym warunkiem, że ma na myśli sprintera śpiącego.

Głośnym ostatnio miliarderem (14) na naszej liście firm o najwyższej rentowności jest BIG Bank Gdański. Bank ten przerabiał każde 1000 zł obrotu na 115 zł zysku brutto, ale rósł bardzo szybko, w roku 1998 zwiększył obroty blisko 3-krotnie. Można nie mieć wątpliwości, że utrzyma silną pozycję w rodzinie polskich sprinterów gospodarczych. Gdyby został przejęty przez Deutsche Bank, mógłby wkrótce znaleźć się w czołówce działających w Polsce instytucji finansowych.

Piętnasty miliarder to sprywatyzowany z udziałem kapitału krajowego i zagranicznego Kredyt Bank (dawniej: Kredyt Bank PBI). Instytucja, kierowana przez Stanisława Pacuka, osiągnęła rentowność rzędu 10,7 proc. i zwiększyła obroty 2,4 raza. To też jasny punkt na mapie krajowych podmiotów gospodarczych.

Palisz — płacisz

Ostatnim miliarderem, mieszczącym się w pierwszej dwusetce przedsiębiorstw o najwyższej rentowności w 1998 r. są częściowo sprywatyzowane Zakłady Przemysłu Tytoniowego w Krakowie. Okazuje się, że produkując papierosy w Polsce można osiągać 101 zł zysku brutto na każdym 1000 zł przychodów, które w ciągu 1998 r. zwiększono tu o 23,4 proc. Przyszły rozwój firmy będzie zależeć nie tyle od jej gospodarności, ile od skłonności Polaków do palenia papierosów. Prawdopodobnie będzie ona powoli maleć, gdyż międzynarodowe koncerny tytoniowe, po utracie rynków zbytu w USA i innych rozwiniętych krajach, skierowały agresywną kampanię reklamową na kraje rozwijające się.

Jan Macieja, INE PAN