Zamknięcie swoich sieci w czwartek zapowiedziały Biedronka, Auchan oraz Galeria Centrum. Sekcja Krajowa Pracowników Handlu NSZZ "S" zwróciła się o czynny udział w strajku m.in. do pracowników sieci Real oraz Carrefour. Szef Sekcji Krajowej, Alfred Bujara zaapelował w środę do pracowników sieci handlowych o wzięcie udziału w strajku włoskim.
Dyrektor generalny Polskiej Organizacji Handlu i Dystrybucji (POHiD) Maria Andrzej Faliński określił strajk włoski jako "nietrafną formę protestu". "Tu jest więcej dymu, niż ognia" - powiedział w środę PAP.
"To jest oczywiście forma nacisku politycznego na posłów, by przyspieszyli prace nad ustawą (wprowadzającą zakaz handlu podczas 12 najważniejszych świąt państwowych i religijnych - PAP). Dlaczego jednak związkowcy robią to kosztem pracodawców, a przede wszystkim konsumentów?" - pytał Faliński.
Dyrektor POHiD zgodził się z postulatami pracowników handlu, którzy domagają się wolnych dni od pracy podczas 12 najważniejszych świąt. Dodał, że spełniając żądania związkowców, rząd może uniknąć katastrofy - którą przewidywał wcześniejszy projekt LPR - czyli zakazu handlu we wszystkie niedziela i święta. Przypomniał, że takie rozwiązanie groziłoby zwolnieniem do 100 tys. pracowników tej branży.
Faliński zwrócił uwagę, że związkowcy mają możliwość uczestniczenia w pracach parlamentu. Według niego, protest to "niepotrzebne podgrzewanie atmosfery, szczególnie w kontekście przemycania przez związkowców tego, że jesienią wrócą do zakazu pracy we wszystkie niedziele i dni świąteczne".
Podobnego zdania jest Renata Juszkiewicz, dyrektor przedstawicielstwa MetroGroup w Polsce, do którego należą sieci Real, Media Markt, Saturn oraz Makro Cash&Carry. Jej zdaniem, lepszym rozwiązaniem byłoby ograniczenie handlu w 12 najważniejszych świąt kościelnych i państwowych, czyli przez 12 dni w roku, niż zakazanie go we wszystkie niedziele i święta.
Dodała, że większość społeczeństwa potwierdza chęć robienia zakupów w święta i niedzielę. "Tak naprawdę postulaty związkowców uderzają w interesy konsumentów, czyli w grupę osób, które są zainteresowane robieniem zakupów" - wyjaśniła.
"Jesteśmy przygotowani na to, że ten strajk dojdzie do skutku. Real powziął decyzję zatrudnienia dodatkowych pracowników leasingowych" - powiedziała PAP Juszkiewicz.
Przewodniczący związkowej organizacji Real Polska Jan Dopierała poinformował, że ulotki zachęcające pracowników do strajku trafiły już do sieci: Real, Macro Cash&Carry, Carrefour, OBI oraz do dyskontów spożywczych - LIDL i Netto. "Zainteresowanie pracowników tym strajkiem jest olbrzymie. Trudno jednak szacować, jakie i ile sieci weźmie w nim udział" - powiedział.
"Zachęcamy wszystkich pracowników handlu do wzięcia udziału w strajku. Od tego zależy nasz los, czy święta będziemy spędzać za ladą, czy też z naszymi rodzinami" - podkreślił Dopierała.
Rzecznik prasowy sieci handlowej Tesco - Przemysław Skory powiedział PAP, że związkowcy tej sieci nie będą uczestniczyć w strajku. Dyrektor ds. komunikacji sieci handlowej Carrefour Maria Cieślikowska przyznała w środę wieczorem w rozmowie z PAP, iż otrzymała zapewnienie od związków, że pracownicy tej sieci również nie przystąpią do strajku.
Z kolei wiceprzewodniczący Sekcji Krajowej Pracowników Handlu NSZZ "S" Dariusz Okrasa poinformował, że związkowcy namawiają pracowników Carrefoura do podjęcia protestu.
Zdaniem bp Tadeusza Pieronka, Polacy mają tyle dni na robienie zakupów, że w niedzielę mogliby tego zaniechać. "Warto przypomnieć, że jest potrzeba niedzielnego wypoczynku, poświecenia tego dnia jednak Panu Bogu" - powiedział w środę bp Pieronek. (PAP)