Pesymizm na rynku europejskim pojawił się po publikacji indeksu PMI, który spadł w Europie po raz pierwszy od lutego 1999 roku poniżej 50 pkt. Indeks spadł do 49,3 pkt. z 51,2 pkt. w marcu, co świadczy o spadku aktywności gospodarczej w strefie Euro. Od początku czwartkowych notowań indeksy wykazywały tendencje spadkowe, jednak falę zdecydowanej przeceny przyniosło słabe otwarcie giełd amerykańskich. Indeksy giełd w Paryżu, Londynie i we Frankfurcie straciły ponad 2 proc. w wyniku przeceny napędzanej przez spółki telekomunikacyjne i technologiczne.
Spadki w sektorze telekomunikacyjnym wywołuje już trzecią sesję z rzędu brytyjski Vodafone, który kupuje od swojego rywala British Telecom pakiety 20 proc. udziałów w japońskich spółkach telekomunikacyjnych Japan Telecom i J-Phone oraz 17,8 proc. akcji hiszpańskiego operatora komórkowego Airtel Movil (Vodafone posiada 73 proc. akcji hiszpańskiej spółki). Vodafone zapłaci 5,34 mld USD za udziały w japońskich telekomach, natomiast akcje Airtela będą kosztowały 1,57 mld USD. Kontrakt z British Telecom zostanie sfinansowany przez Vodafone za pośrednictwem rekordowej emisji akcji, kierowanej do inwestorów instytucjonalnych, o wartości 3 mld GBP (17,1 mld zł). Reakcja inwestorów na nową emisję jest zdecydowanie negatywna — w czwartek akcje spółki spadły o 4,8 proc.
Przecena w sektorze telekomunikacyjnym objęta praktycznie całą Europę. Poza Vodafone straciły akcje czołowych telekomów, w tym Deutsche Telekom i France Telekom. Mocno stracili również producenci telefonów, w tym Nokia (-3,8 proc.), Ericsson (-3,8 proc.) i Alcatel (-2,6 proc.).
W reakcji na czwartkowe zniżki Nasdaq mocno potaniały europejskie spółki hi-tech - zwłaszcza niemiecki integrator SAP (-4,6 proc.), który osiąga doskonałe wyniki i holenderski producent półprzewodników ASM Litography (-4 proc.)
Poważne problemy przeżywa sektor naftowy po niepokojących danych wzroście zapasów ropy naftowej, po których UBS Warburg i Credit Suisse First Boston obniżyły rekomendacje dla koncernów naftowych. Sytuację niewiele poprawił raport Royal Duttch Shell o wzroście zysku o 23 proc. w wyniku wzrostu cen gazu i wpływów z rafinacji. Właściciel 40 proc. drugiej na świecie kompanii naftowej Royal Duttch Shell, europejski koncern Shell Transport & Trading stracił 4 proc., podobnie jak trzeci potentat w sektorze petrochemicznym BP Amoco.
Słabej koniunktury nie poprawiły nawet informacje o dobrych wynikach Deutsche Banku i France Telecom. Największy europejski bank DB poinformował o wzroście zysku w pierwszym kwartale o 7 proc. Z kolei France Telecom oświadczył, iż sprzedaż za pierwszy kwartał wzrosła o 36 proc. do 10 mld Euro, m. in. dzięki wpływom od operatora komórkowego Orange, którego ostatnia emisja akcji przysporzyła Francuzom sporo problemów. Jednak rynek był nieubłagany i DB stracił 2,2 proc., a FT 5,6 proc.
Paweł Kubisiak