Amerykański koncern Honeywell nawiązał współpracę z łódzkimi Wojskowymi Zakładami Lotniczymi Nr 1 (WZL-1). To spółka należąca do Polskiej Grupy Zbrojeniowej zajmująca się serwisowaniem sprzętu obronnego. Celem partnerstwa jest rozwój krajowych kompetencji w zakresie obsługi technicznej, napraw i remontów silników turbowałowych Honeywell AGT1500. Dziś podpisano umowę.
Centrum będzie otwarte za dwa lata
AGT1500 są stosowane w czołgach M1 Abrams używanych przez Siły Zbrojne RP. Dzięki współpracy Honeywella z WZL-1 w Dęblinie powstanie autoryzowane centrum serwisowe silników do Abramsów. Polska zamówiła w USA 366 takich czołgów. Centrum zostanie otwarte w 2028 r. Będzie to trzecia na świecie (po USA i Australii) i pierwsza w Europie placówka posiadająca kompetencje do serwisowania silników AGT1500.
Honeywell jako producent zapewni wiedzę techniczną oraz szkolenia dla pracowników WZL-1. W grę wchodzi pozyskanie specjalistycznego toolingu, tj. oprzyrządowania, nabycia dokumentacji naprawczej, praw licencyjnych, budowy stanowiska testowego (hamowni) oraz utworzenia magazynu buforowego dla części zamiennych.
Inwestycja będzie kosztować prawie 300 mln zł
Dęblińskie centrum będzie kosztować 296,4 mln zł. Finansowanie pochodzi m.in. z kredytu Europejskiego Banku Inwestycyjnego w wysokości 141 mln zł, ze 130 mln zł dokapitalizowania z Funduszu Inwestycji Kapitałowych oraz środków własnych łódzkich zakładów.
Biznesowy dowód przyjaźni
Podczas podpisania umowy premier Donald Tusk podkreślił, że mimo turbulencji i zawirowań obecny projekt stanowi dowód trwałości, rzetelności i długoterminowej współpracy i przyjaźni polsko-amerykańskiej.
- Zadaniem nas wszystkich bez wyjątku jest dbałość o to, aby współpraca transatlantycka, niezależnie od różnych politycznych zmiennych, przetrwała ten trudny okres - stwierdził premier.
Władysław Kosiniak-Kamysz, minister obrony narodowej, podkreślił, że polskie relacje nie są oparte tylko na wspólnej historii czy deklaracjach, ale na pragmatycznych działaniach gospodarczych i militarnych.
