W delegacji liczy się każdy grosz

Sylwia WedziukSylwia Wedziuk
opublikowano: 2015-11-16 22:00

Mali i średni przedsiębiorcy częściej wysyłają swoich pracowników w podróże służbowe, ale nauczyli się na tym oszczędzać

Po kryzysie podróże służbowe wróciły już do łask przedsiębiorców. Z badania przeprowadzonego pod koniec września przez firmę Diners Club Polska na 500 mikro-, małych i średnich firmach z tego sektora, działających głównie w branży usługowej, handlowej i produkcyjnej, wynika, że ponad połowa badanych przedsiębiorców wysyła pracowników w podróż służbową.

Autem na jeden dzień

Najbardziej aktywne w tym zakresie są średnie firmy, z których aż 92 proc. organizuje takie wyjazdy. Średnie firmy podróżują także najczęściej — aż 70 proc. z nich ma do czynienia z wyjazdami służbowymi co najmniej kilka razy w miesiącu, w tym co trzecia firma wyjeżdża średnio raz w tygodniu. W przypadku mikrofirm wynik też nie jest jednak najgorszy — co czwarty ich przedstawiciel jeździ w delegacje, a 30 proc. robi to co najmniej raz w tygodniu.

— Obserwujemy, że liczba podróży służbowych już wróciła do stanu sprzed kryzysu. Widać jednak także, że wartość tych podróży znacznie spadła. Przedsiębiorcy starają się oszczędzać na transporcie czy hotelach, ale nie tylko — jeśli kiedyś w wyjazdach uczestniczyły 2-3 osoby, to dzisiaj wysyłana jest tylko jedna. Ponadto delegacje zostały skrócone do minimum — twierdzi Marta Chomiuk, dyrektor sprzedaży w Weco Travel.

Potwierdzają to wyniki badania — aż 45 proc. przedsiębiorstw deklaruje, że ich podróże służbowe trwają zaledwie jeden dzień, a drugie tyle — że dwa dni. Tylko 5 proc. wysyła pracowników na dłużej. Ponadto najczęściej w takie podróże pracownicy jeżdżą samochodem firmowym albo prywatnym.

Do rzadkości należą podróże lotnicze (5 proc.). Przy tym auto prywatne najczęściej wykorzystywane jest w mikrofirmach, a z transportu lotniczego korzysta więcej małych i średnich firm. Badanie pokazuje także, że koszty podróży służbowych pracownicy najczęściej opłacają gotówką z pobranej zaliczki, którą następnie rozliczają, albo gotówką bądź kartą z własnych pieniędzy, z czego też się rozliczają już po odbyciu podróży.

— A przecież istnieją wygodniejsze formy płatności, takie jak karta służbowa, które pozwalają ograniczyć biurokrację i zaoszczędzić czas — zwraca uwagę Katarzyna Fatyga, dyrektor generalna Diners Club Polska. Taką kartą swoje podróże opłaca tylko 10 proc. firm. W miarę polepszającej się koniunktury w firmach liczba podróży służbowych nadal będzie rosnąć.

— Zgodnie z szacunkami biur podróży rynek wyjazdów służbowych urośnie w przyszłym roku o 5 proc. — mówi Katarzyna Fatyga.

Oszczędności bez względu na kondycję

Trudno jednak liczyć na wzrost wydatków na takie cele, szczególnie w segmencie MSP. — Przedsiębiorcy podczas kryzysu po prostu nauczyli się oszczędzać na podróżach służbowych i raczej zostanie im to już we krwi. Trudno dzisiaj zatem liczyć na pięciogwiazdkowe hotele podczas delegacji, rzadkością staje się również klasa biznes w trakcie lotu — mówi Marta Chomiuk.

To pomimo że sytuacja przedsiębiorców jest coraz lepsza — również ten aspekt sprawdził Diners Club Polska w ramach swojego badania. Aż 77 proc. firm oceniło kondycję finansową swojej firmy jako bardzo dobrą albo dobrą.

Najlepiej oceniają ją średnie firmy, wśród których optymistów jest 70 proc., podczas kiedy w mikrofirmach — 50 proc., a w firmach małych — tylko 25 proc. Ponadto połowa badanych nie oczekuje żadnych zmian swojej sytuacji w ciągu najbliższych 12 miesięcy, a jedna trzecia spodziewa się jej poprawy. Do najważniejszych zadań przedsiębiorców na ten czas będzie należało pozyskanie nowych klientów, utrzymanie obecnych oraz ograniczenie kosztów.