- Te podatki, podatki dla bogatych znacząco zredukują dochody rozporządzalne i sprzedaż detaliczna będzie katastrofą. Są już oznaki słabnącego wzrostu konsumpcji, a sekwestr [seria cięć wydatków budżetowych i podwyżek podatków-red. pb.pl] i kotwica fiskalna odejmą 1,5 proc. PKB gospodarce, która ledwo wzrosła w ubiegłym roku – powiedział Roubini podczas 2013 Ambrosetti Forum.

Amerykański ekonomista uważa, że pomimo ożywienia na rynku nieruchomości mieszkaniowych i rewolucji na rynku energii spowodowanej wydobyciem gazu łupkowego, a także ilościowego luzowania pieniężnego przez Fed, wzrost gospodarczy USA będzie wynosił w tym roku 1,5 proc. „w najlepszym przypadku”.
- Nawet bez hamulca, którym jest amerykańska polityka. Ukradliśmy wzrost z przyszłości i teraz nadszedł czas zapłaty za błędy dokonane w przeszłości. USA potrzebują uruchomienia polityki oszczędności – powiedział Roubini.
Stwierdził, że choć rynek akcji daje pozytywny sygnał, inwestorzy powinni przygotować się na szok w drugiej połowie roku, kiedy przychody spółek przyniosą rozczarowanie.
- Jest pozytywny dzięki efektowi bezpośredniego bogacenia i sygnalizuje, że sytuacja się poprawia, ale jest oczywiste, że rynek akcji czasami daje zły sygnał i myślę, że rynki będą zaskoczone jak bardzo gospodarka USA spowolni nawet w porównaniu z ubiegłym rokiem i jego drugą połową. Amerykański rynek akcji doświadczy jakiejś korekty – powiedział Roubini.