W e-kantorze sprawdź nie tylko kurs

opublikowano: 14-05-2013, 00:00

Różnice kursów w e-kantorach nie różnią się wiele. O wyborze powinny więc decydować koszty dodatkowe.

Franka szwajcarskiego potrzebnego na spłatę kredytu można było wczoraj kupić w e-kantorach blisko 5 groszy taniej od średniego kursu z kantorów stacjonarnych i dwa grosze taniej od najlepszego kursu z naziemnych punktów wymiany. W przypadku euro różnica wynosiła maksimum 2 grosze, a około godz. 16 najlepszy kurs kantorów stacjonarnych ustępował tylko jednemu e-kantorowi.

Był nim walutobox.pl. On również najtaniej sprzedawał franki. Dalej jednak stawka wyglądała inaczej w przypadku franka i euro. Wybierając e-kantor z najtańszym kupnem sprzedaży, wobec innych e-kantorów na 500 jednostkach danej waluty można było zyskać góra około 10 zł.

— Różnice pomiędzy poszczególnymi platformami wymiany walut nie są szczególnie duże. E-kantory też się pozycjonują. Promują przez jakiś czas określoną walutę, a potem zmieniają kursy na mniej korzystne. Kiedyś np. Internetowykantor.pl był jednym z agresywniejszych graczy. Obecnie jest jednym z droższych — mówi Marcin Borek, właściciel porównywarki kantorów internetowych Kurencja.com.

Najlepiej w jednym banku

Zdaniem właściciela Kurencji. com, wybór witryny internetowej, która posłuży do kupnawalut na spłatę kredytu, należy jednak rozpocząć nie od sprawdzenia samego kursu sprzedaży walut, ale tego, do jakiego banku oferuje bezpłatne przelewy.

— Ważnym kryterium powinno być to, czy e-kantor ma rachunek w banku, w którym ma być spłacony kredyt. Jeśli ktoś płaci 900 CHF raty kredytu miesięcznie, to na samym kupnie walut w kantorze zamiast w banku zyskuje 70-80 zł. Jeśli skorzysta z kantoru internetowego, to na kursach walut zyskuje już około 100 zł. Ale jeśli skuszony atrakcyjnym kursem dokona transakcji w kantorze nieoferującym bezpłatnych przelewów do jego banku, to za przelew zapłaci 30-40 zł. Nie chodzi jednak tylko o cenę, ale również o czas księgowania przelewu. Przelew w ramach tego samego banku jest księgowany tego samego dnia — wyjaśnia Marcin Borek.

c3b39424-8c30-11e9-bc42-526af7764f64
Opowieści z arkusza zleceń
Newsletter autorski Kamila Kosińskiego
ZAPISZ MNIE
Opowieści z arkusza zleceń
autor: Kamil Kosiński
Wysyłany raz w miesiącu
Kamil Kosiński
Newsletter z autorskim podsumowaniem najciekawszych informacji z warszawskiej giełdy.
ZAPISZ MNIE

Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa.

Kliknij w link w wiadomości, aby potwierdzić subskrypcję newslettera.
Jeżeli nie otrzymasz wiadomości w ciągu kilku minut, prosimy o sprawdzenie folderu SPAM.

O mechanizmie tym pisaliśmy we wrześniu 2012 r. Problemem jest to, że przelewy w walutach obcych między polskimi bankami przechodzą przez banki zagraniczne. Wydłuża to zarówno czas operacji, jak i jej cenę. Jeśli zaś przelew we frankach zostanie rozliczony w opcji, w której koszt banków pośredniczących jest dzielony na nadawcę i odbiorcę przelewu, to w zasadzie nie da się ustalić, jaka będzie ostateczna opłata. Trzeba… zaryzykować.

Część polskich banków ma dodatkowo własną opłatę za zaksięgowanie przelewu walutowego. W przypadku franków sięga ona czasem 20-30 zł. Tańsze są przelewy w euro. Do banków, w których e-kantory nie mają konta, wysyłane są w systemie SEPA, co zazwyczaj ogranicza koszt przelewu do 5-10 zł.

Prawdziwe okazje

Czasami jednak nawet opłata za przelew może zostać z nawiązką zrekompensowana przez atrakcyjny kurs. Dzieje się tak zwłaszcza wtedy, gdy waluta nie jest kupowana w e-kantorze, ale poprzez internetową platformę wzajemnej wymiany walut.

— Na jednej z platform zarejestrowałem w kwietniu możliwość kupna franka poniżej 3 zł. Warto jednak pamiętać, że są to transakcje niecodzienne i mogą dotyczyć bardzo ograniczonej liczby jednostek danej waluty. Poza tym do kursu wymiany należy doliczyć prowizję za pośrednictwo w transakcji — podkreśla Marcin Borek.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Kosiński

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy