W Fedzie pachnie rewolucją

Donald Trump podejmie wkrótce najważniejszą od początku kadencji decyzję w sprawach gospodarczych — o wyborze prezesa banku centralnego

Po niedawnej rezygnacji Stanleya Fischera ze stanowiska wiceprezesa Rezerwy Federalnej Donald Trump zyskał ogromny osobisty wpływ na skład jej władz. Włącznie z już mianowanym Randalem Quarlesem ma prawo do obsadzenia praktycznie w tym samym czasie pięciu spośród najwyższych stanowisk w Fedzie.

Nominacja Johna Taylora, zwolennika bardziej restrykcyjnej polityki pieniężnej, przy jednoczesnym złagodzeniu w sektorze finansowym wsparłaby dolara i podbiła rentowność obligacji USA. Groziłaby jednak zatrzymaniem hossy na globalnych rynkach akcji
Zobacz więcej

Konserwatywna rewolucja:

Nominacja Johna Taylora, zwolennika bardziej restrykcyjnej polityki pieniężnej, przy jednoczesnym złagodzeniu w sektorze finansowym wsparłaby dolara i podbiła rentowność obligacji USA. Groziłaby jednak zatrzymaniem hossy na globalnych rynkach akcji

Uwaga komentatorów koncentruje się na tym, kto będzie prezesem po zakończeniu w lutym czteroletniej kadencji Janet Yellen. 71-letnia profesor Uniwersytetu Kalifornijskiego może pochwalić się trudnymi do podważenia osiągnięciami. Sterowała kluczową zmianą w amerykańskiej polityce pieniężnej.

Pod jej kierownictwem Fed najpierw wygasił program skupu aktywów, potem pierwszy raz od ponad dziewięciu lat podniósł stopy procentowe, a teraz przymierza się do rozpoczęcia ograniczania bilansu. Powolna normalizacja polityki nie zdołała negatywnie wpłynąć ani na gospodarkę, ani na rynki finansowe.

Odwrotnie niż w przypadku jej trzech poprzedników — na czas jej kadencji nie przypadła recesja, kolejne rekordy biją tymczasem indeksy giełdy nowojorskiej. Bezrobocie spadło o 2,5 pkt. proc., do 4,2 proc., a mimo blisko dziewięciu lat ożywienia gospodarczego oraz wciąż bardzo niskich stóp procentowych inflacja sięga zaledwie 1,4 proc.

W lipcu Donald Trump podkreślał, że ponowna nominacja Janet Yellen jest jak najbardziej możliwa, chwaląc ją za politykę niskich stóp procentowych. Mimo to nie jest ona faworytką wśród pięciorga kandydatów z przedstawionej przez prezydenta krótkiej listy. Druga kadencja dla związanej z demokratami ekonomistki byłaby wprawdzie dobrze przyjęta przez rynki jako zapowiedź kontynuacji polityki.

Jest ona jednak przeciwniczką zapowiadanej przez administrację deregulacji sektora finansowego, wcześniejsze decyzje personalne świadczą o preferowaniu przez Donalda Trumpa kandydatów z własnego otoczenia, a konserwatywni republikanie zarzucają jej, że na polityce zerowych stóp zyskały głównie instytucje finansowe. Najpoważniejszą alternatywą dla nominowanej przez Baracka Obamę Janet Yellen jest Jerome Powell, gubernator Fedu.

To również zwolennik niskich stóp, na których zależy Donaldowi Trumpowi, a jego doświadczenie pracy w banku zapewniłoby stosunkowo łagodne przekazanie władzy. W przeciwieństwie do obecnej prezes jest związany z republikanami i popiera deregulację sektora finansowego. Jego nominacji spodziewa się 45 proc. specjalistów, którzy wzięli udział w ankiecie przeprowadzonej przez telewizję CNBC, przy zaledwie 13 proc. wskazań na Janet Yellen.

— Tak Janet Yellen, jak Jerome Powell oznaczają kontynuację skompromitowanej polityki, która przedkłada interesy wielkich banków nad interesy zwykłych Amerykanów — mówił Bloombergowi Andrew Surabian, związany z konserwatywnym skrzydłem były doradca Donalda Trumpa.

Wśród ankietowanych finansistów zdecydowanie największa grupa chciała jednak pozostawienia na stanowisku obecnej prezes — było ich blisko 44 proc. Wybór Janet Yellen najlepiej przysłużyłby się zarówno wzrostowi gospodarczemu, dochodom Amerykanów oraz utrzymaniu niskiego bezrobocia, hossie na Wall Street, sprawnej normalizacji polityki, tworzeniu właściwych regulacji oraz zarządzaniu w razie kryzysu — wskazywali ankietowani. Tylko w jednej kategorii faworytem był John Taylor — chodziło o ustabilizowanie inflacji poniżej 2 proc.

Profesor Uniwersytetu Stanforda to najpoważniejsza kandydatura spoza kręgów związanych z Fedem. Jako twórca reguły wskazującej na optymalny poziom stóp procentowych zmniejszyłby uznaniowość prowadzonej polityki, zapewne obrałby także bardziej restrykcyjny kurs niż Janet Yellen. To obok Jerome’a Powella drugi faworyt najbliższych współpracowników prezydenta, a według źródeł Bloomberga Donald Trump był pod jego wrażeniem, gdy jako kandydat gościł on w Białym Domu. Mimo to wśród specjalistów w wybór Johna Taylora wierzy tylko 23 proc.

Jastrzębie podejście charyzmatycznego ekonomisty to jednak nic przy poglądach Kevina Warsha, który ostro krytykował prowadzone przez Fed programy skupu aktywów (na krótkiej liście jest jeszcze szef doradców ekonomicznych prezydenta Gary Cohn, jednak mało kto wierzy w jego powołanie).

Donald Trump, który w ubiegłym tygodniu zakończył rozmowy z kandydatami, zamierza podjąć ostateczną decyzję do 3 listopada, kiedy udaje się w półtoratygodniową podróż do Azji. To, czy prezydent wybierze kandydata gwarantującego kontynuację dotychczasowej łagodnej polityki, czy też zdecyduje się na rewolucję, jest niewiadomą, tym bardziej że już dotychczas był dla inwestorów mało przewidywalny. Nieoczywisty scenariusz w tej kwestii nakreślili specjaliści banku Stifel.

Ich zdaniem, prezydent podejmie odważną decyzję o nominowaniu Johna Taylora, jednak Janet Yellen desygnuje na wiceprezes Fedu. To zadowoliłoby konserwatywne skrzydło w partii republikańskiej, a jednocześnie przy sile, jaką obecnej prezes dawałoby stanowisko wiceprezesa, zapewniłoby bezbolesne przekazanie nadzoru nad procesem normalizacji polityki. Podobna sytuacja zdarzyła się w Fedzie tuż po drugiej wojnie światowej.

Wówczas szefujący instytucji w nadzwyczajnych czasach wychodzenia z wielkiego kryzysu i wojny Marriner Eccles przeszedł na stanowisko wiceprezesa, by służyć radą następcy. Wówczas rozpoczęto kładzenie podwalin pod uniezależnienie Fedu od administracji rządowej, co było możliwe dopiero po nastaniu pokoju. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marek Wierciszewski

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Po godzinach / W Fedzie pachnie rewolucją