W I kwartale znów rosło zainteresowanie bankami

Beata Tomaszkiewicz
opublikowano: 2001-04-04 00:00

W I kwartale znów rosło zainteresowanie bankami

W pierwszym kwartale inwestorzy znów zaczęli interesować się bankami. Z dnia na dzień przybywało dla nich rekomendacj. Najlepszą opinią cieszy się Pekao SA. Natomiast za najbardziej kontrowersyjny bank notowany na GPW można uznać BSK.

W pierwszym kwartale tego roku można było zarobić tylko na sześciu z szesnastu notowanych na giełdzie akcji banków. Analitycy podkreślają, że obecnie w banki należy inwestować albo w sposób spekulacyjny, albo długoterminowo.

Wejdzie Tech WIG

Podstawowym problemem przy inwestowaniu w akcje banków jest zmniejszająca się z każdym rokiem płynność spółek sektora. Papiery tylko sześciu z szesnastu notowanych banków można uznać za płynne.

Już wkrótce z ich grona odejdzie kolejna spółka — Bank Śląski.

— Gdy ING powiedzie się wezwanie do sprzedaży akcji BSK, na GPW zostanie niewiele płynnych banków — mówi Alfred Adamiec, doradca inwstycyjny PBK Asset Menagement.

Jego zdaniem, z braku możliwości lokowania kapitału, inwestorzy swe zainteresowanie przenoszą z banków na spółki teleinformatyczne.

— Duży wzrost Tech WIG-u wskazuje na to, że sektor zaczyna zapełniać lukę po bankach. Firmy IT charakteryzuje relatywnie wysoka płynność, większość z nich nie ma jeszcze partnerów strategicznych. Proces konsolidacji ciągle jeszcze przed nimi, a to sprzyja zwiększeniu zainteresowania inwestorów — analizuje Alfred Adamiec.

Kryterium płynności

Analitycy podkreślają jednak, że nadal na rynku są banki, w które warto inwestować.

— Przy rekomendowaniu akcji banków do zakupu kierujemy się przede wszystkim kryterium płynności — mówi Tomasz Stadnik, doradca inwestycyjny Credit Suisse Asset Menagement.

Płynność zapewnia większe bezpieczeństwo lokowanemu kapitałowi.

— Wśród banków, które mają dużo akcji w wolnym obrocie, liderem na rynku jest niewątpliwie Pekao SA — mówi Andrzej Powierża, doradca inwestycyjny Wood & Company.

Z kilkunastu rekomendacji, które w pierwszym kwartale otrzymał ten bank, większość zaleca kupowanie lub trzymanie jego akcji. Analitycy podkreślają widoczne efekty restrukturyzacji Pekao SA, przejawiające się m.in. w redukcji kosztów i zmniejszeniu zatrudnienia. Bank jest chwalony za wysoki zysk w ubiegłym roku, który zgodnie z wszelkimi prognozami w kolejnych dwóch latach ma jeszcze znacznie wrosnąć.

W przypadku Pekao SA analitycy nie mogą się zgodzić co do ceny, po której warto kupować jego akcje. Na początku marca ING Barings wycenił te papiery na 70,2 zł i zalecił ich trzymanie, obniżając tym samym rekomendację. Natomiast w II połowie ubiegłego miesiąca Societe Generale zalecił zdecydowanie kupno akcji Pekao SA, określając ich cenę docelową na 89 zł.

Gra na fuzje

W gronie faworytów rynku są także kolejne dwa płynne banki — Wielkopolski Bank Kredytowy i Powszechny Bank Kredytowy. Głównie z powodu planowanych na ten rok fuzji.

— Wielu inwestorów będzie starało się zarobić na połączeniu PBK z BPH. Fuzja może dać ciekawy efekt synergii — uważa Alfred Adamiec.

Po fuzji powstanie bardzo silny bank, z dużym udziałem w rynku detalicznym, a dzięki swym partnerom strategicznym również korporacyjnym i hipotecznym. Obserwatorzy sądzą także, że po połączeniu można się spodziewać znacznego ograniczenia kosztów i poprawy wyników. To główne powody, dla których zalecane jest kupowanie akcji banków. Dużo łatwiej jednak o płynne papiery PBK niż BPH.

— Podejmując w tym przypadku decyzje inwestycyjne trudno kierować się wyłącznie analizą techniczną. Zawsze, gdy ma dojść do fuzji banków, do oceny wchodzi wiele innych czynników — wyjaśnia Alfred Adamiec.

Należy się spodziewać, że na PBK przeniesie się duża część kapitału spekulacyjnego.

Wysoko oceniany jest WBK. W tym przypadku ze względu na fuzję z Bankiem Zachodnim. Efekt zmian wprowadzonych przez inwestora strategicznego jest już widoczny, a fuzja zdecydowanie wzmocni pozycję tej spółki.

Kontrowersyjne akcje

Najwięcej kontrowersji w tym kwartale budził BSK. O ile na początku roku obserwatorzy rynku spodziewający się, że ING ogłosi wezwanie na jego akcje zalecali kupowanie lub trzymanie tych papierów, o tyle już w marcu rekomendacje obniżyły się do sprzedaj lub trzymaj. Analitycy UBS Warburg zalecili sprzedaż akcji BSK, w wezwaniu argumentując, że tylko inwestorzy instytucjonalni będą mogli ewentualnie targować się o cenę. Detaliczni gracze powinni skorzystać z oferty ING, który zaproponował 265 zł za akcję. Dla odmiany ABN Amro wycenił papiery BSK na 329 zł i zlecił ich trzymanie. Podobnie analitycy Domu Maklerskiego WBK.

— Naszym zdaniem najniższą ceną, jaką można zaakceptować odpowiadając na wezwanie, jest 285 zł — napisał w swej rekomendacji Marcin Wróblewski, analityk DM WBK.

Dość trudne do rekomendowania są walory BRE Banku. Nikt nie ma wątpliwości co do tego, że to firma płynna i dobrze zarządzana. Wysoko oceniana jest także stworzona przez nią spółka mBank, która klientów indywidualnych obsługuje przez kanały elektroniczne . Jednak rekomendacje dla BRE Banku można uznać za bardzo wstrzemięźliwe.

— BRE Bank jest ciekawym, choć trudnym obiektem analiz. Plan wyemitowania przez niego obligacji o wartości 4 mld zł może wskazywać na to, że bank zamierza jeszcze bardziej rozwinąć działalność inwestycyjną, co każe zwrócić większą uwagę na tę spółkę — mówi Alfred Adamiec.

Pod lupą

Wśród giełdowych banków jest też grupa, która może nie zalicza się do grona najbardziej popularnych, ale podlega bacznej obserwacji.

— Bardzo ciekawymi, dobrze zarządzanymi spółkami są Kredyt Bank i LG Perto Bank. Problem polega na tym, że mają stosunkowo niską płynność — mówi Andrzej Powierża.

Dużą uwagę inwestorów przyciąga szczególnie drugi z nich, w którym jeszcze w tym roku powinien pojawić się nowy znaczący inwestor. Tak przynajmniej wynika z deklaracji strategicznego partnera banku, koncernu LG.

Zdaniem analityków, minęła już świetność giełdowa papierów BIG BG i BHW. W przypadku BHW analitycy czekają na nową strategię. Zarzucają równocześnie spółce zbyt wysokie koszty fuzji z Citibankiem (Polska).

— BIG BG z trudem poddaje się analizie. Wciąż wiele w nim niejasności co do wielkości ostatecznych udziałów inwestorów strategicznych. Nie ujawniono także planu rozwoju. Spółka jest mało przejrzysta — wyjaśnia Alfred Adamiec.

Na powrót zainteresowania inwestorów liczy także BOŚ. Rynek czeka na ostateczne ukształtowanie się akcjonariatu w tym banku, a także na przedstawienie nowej strategii, przede wszystkim rozwoju finansowego.

Pozostałe banki giełdowe nie podlegają ocenie analityków z dwóch przyczyn: albo są zbyt małe — jak np. Amerbank, albo zbyt mało ich akcji znajduje się w wolnym obrocie — jak w przypadku Fortis Banku.

Ten ostatni w pierwszym kwartale przyniósł największą stopę zwrotu z inwestycji. Ale w przypadku tak mało płynnych spółek kurs może zostać wywindowany nawet gdy tylko kilka akcji zmieni właściciela.