Polski internet pęka w szwach od nadmiaru reklamowych banerów i nachalnie wyskakujących okienek ze sprzedażowymi komunikatami. Z danych GUS wynika, że już blisko 30 proc. rodzimych przedsiębiorców do potencjalnych klientów próbuje dotrzeć przez internet.

Przy coraz większym nasyceniu sieci reklamą, tradycyjne jej formy przestają spełniać swoje zadanie. Świadomi trendów marketingowcy stawiają więc na personalizację komunikatów. Klientom podsyłają wyłącznie te treści, które mogą być dla nich najbardziej interesujące. W Polsce nie jest to jednak nieliczna grupa. Według analiz GUS, tylko 6,9 proc. firm korzysta z geolokalizacji przy realizacji działań marketingowych w internecie. A jedynie 7,3 proc. reklamodawców sięga po dane o wcześniejszej aktywności swoich klientów, by precyzyjnie zaadresować przekaz reklamowy.
- W polskim internecie treści marketingowe podróżują bezwiednie, a reklamodawcy umieszczają je tam niemal na chybił trafił. Taki sposób dystrybucji jest nie tylko mało skuteczny, ale także nachalny i irytujący – zwraca uwagę Piotr Prajsnar, prezes Cloud Technologies.
To jeden z głównych powodów, dla którego internauci coraz chętniej instalują oprogramowanie blokujące wyświetlanie reklam w wyszukiwarce. W ujęciu globalnym – w 2016 r. straty, jakie ponieśli przedsiębiorcy i wydawcy w związku ze stosowaniem przez użytkowników sieci adblockerów, mogły wynieść nawet 27 mld USD (szacunki według serwisu eMarketer).