Produkcja i sprzedaż zabawek to biznes odporny na zawirowania gospodarcze. Z danych rejestru dłużników BIG Info Monitor oraz Biura Informacji Kredytowej (BIK) wynika, że swoich zobowiązań nie opłaca w terminie niespełna 5 proc. sprzedawców detalicznych zabawek i gier. Ich zaległe zadłużenie spadło w marcu bieżącego roku o około 15 proc. (z 16,2 mln do 13,8 mln zł) w stosunku do tego samego okresu rok temu. Obecnie na każdego niesolidnego dłużnika przypada średnio blisko 85 tys. zł długu.
Aż o 48 proc. wzrosły natomiast w ciągu roku długi firm produkujących zabawki i gry. Jednak zadłużenie takich przedsiębiorców to w sumie niespełna 4 mln zł. Zaległości ma tylko 3 proc. podmiotów działających w sektorze. Na każdy przypada średnio 48,4 tys. zł niespłaconych zobowiązań.
W obu przypadkach zadłużenie jest niewielkie, jeśli weźmiemy pod uwagę przychody branży. Według prognoz analityków rynku z firmy MarketHub, w tym roku sięgną one 997 mln dolarów, a do 2028 r. wzrosną do 1,2 mld dolarów. Dla porównania - w całej Europie rynek zabawek i gier wygeneruje w 2024 r. przychód rzędu 33 mld dolarów, natomiast globalnie przychód całego sektora zabawek i gier do 2028 r. może przekroczyć nawet 230 mld dolarów.
Polski Instytut Ekonomiczny szacuje, że co roku w Polsce jest sprzedawanych od 75 do 100 mln zabawek. Polacy wydają na nie średnio ponad 100 zł miesięcznie.
– Na dzieciach nie oszczędzamy. Nawet gdy sytuacja finansowa nie jest najlepsza, dbamy, żeby nasze pociechy na tym nie ucierpiały. Obawy o przyszłość spowodowane pandemią czy wojną w Ukrainie nie tylko nie wpłynęły negatywnie na sprzedaż tego rodzaju produktów, ale wręcz przeciwnie – zdynamizowały ją. W czasie lockdownu dzieciom zamkniętym w domach kupowaliśmy gry i zabawki, żeby walczyć z nudą i zapewnić zajęcie pozwalające na oderwanie się od trudnej rzeczywistości – komentuje Waldemar Rogowski, główny analityk BIG InfoMonitor.
Dodaje, że producenci zabawek dobrą passę zawdzięczają głównie dynamicznemu rozwojowi rynku i to pomimo niesprzyjającej sytuacji demograficznej. Prognozy wskazują, że branża będzie kontynuowała wzrost dzięki z jednej strony większemu zainteresowaniu nabywców innowacyjnymi, często interaktywnymi, edukacyjnymi produktami, a z drugiej - bogaceniu się społeczeństwa w wyniku wzrostu dochodów.
– Sprzyjać jej będzie również fakt posiadania przez Polaków mniejszej liczby dzieci, dzięki czemu będzie można kupować im droższe zabawki. Ponadto polscy producenci zabawek, szczególnie edukacyjnych i multimedialnych, są znani na świecie, co pozwala im dywersyfikować geograficznie uzyskiwane przychody – mówi Waldemar Rogowski.
Warto dodać, że coraz większym zainteresowaniem cieszą się przede wszystkim produkty, które łączą edukację z zabawą.
