Coroczne badanie IMM przeprowadzane jest według bardzo precyzyjnego regulaminu. Uwzględnia się wszystkie doniesienia, które pierwotnie pojawiły się gdzie indziej, przy czym głównym kryterium decydującym o zakwalifikowaniu danego materiału jest bezpośrednie odwołanie się do niego przez inne medium. Rzecz jasna nie są w ogóle uwzględniane przypadki… dziennikarskiego piractwa, czyli ściągania materiałów bez podania źródła. O wysokiej wiarygodności badania IMM świadczy jeden bardzo ważny przepis — otóż nie jest liczone wzajemne cytowanie się przez media w obrębie tych samych grup kapitałowych (czyli np. TVN w portalu Onet, "Gazety Wyborczej" w radiu Tok FM etc.). Dla "Pulsu Biznesu" ta wprowadzona i przestrzegana przez IMM zasada czystej gry ma znaczenie wręcz strategiczne — bez niej nie mielibyśmy szans.
Organizatorzy badania podkreślili silną pozycję osiągniętą w kryzysowym roku 2009 przez media biznesowe — zdecydowanie silniejszą, niż wynikałoby to z proporcji nakładów i realnych zasięgów tej grupy w stosunku do mediów ogólnotematycznych. Miło nam poinformować czytelników, że w naszej klasie "Puls Biznesu" zajął zdecydowanie pierwsze miejsce, przed "Parkietem" oraz portalem Money.pl. W klasyfikacji generalnej zaś — obejmującej całą prasę, wszystkie stacje telewizyjne i radiowe — zajęliśmy wysokie miejsce jedenaste.
Spojrzenie na poniższy wykres automatycznie wywołuje skojarzenia z wynikami niedawnych konkursów skoków na igrzyskach olimpijskich w Vancouver — "Puls Biznesu" okazuje się branżowym Simonem Ammannem…
