W komitywie z edytorem tekstu

Wojciech Chmielarz
08-11-2006, 00:00

Pracownik biurowy wykonuje swoją pracę w 80 procentach korzystając z aplikacji biurowych. Producenci ERP o tym wiedzą i na to reagują.

Systemy ERP powstały w konkretnym celu — aby usprawnić pracę firmy. Usprawnienie pracy i wyeliminowanie zbędnych czynności pozwala pracownikom skupić się na bardziej istotnych zadaniach niż wypełnianie rubryk w grubych księgach. Droga do ERP rozpoczyna się od zapisków w notesach, na karteczkach i w zeszytach. Kolejny etap to zwyczajne oprogramowanie biurowe.

— Jeśli firma już ma „bazę danych”, to zazwyczaj w tej roli występuje arkusz MS Excel. Jest to proste i doskonałe narzędzie do rejestracji informacji, ale ma wiele ograniczeń — jest jednostanowiskowy, nie ma historyzacji zmian, uprawnień dostępu, edycja odbywa się bezpośrednio w tabeli, a nie z użyciem formularzy, jest uciążliwa, a przede wszystkim nie daje możliwości wygodnej rejestracji powiązanych informacji — opowiada Jakub Mazurkiewicz z DS Software.

Kolejny krok to bazy danych tworzone w programie MS Access.

Tym, którym Access nie wystarczy, pozostaje już tylko mniej lub bardziej rozbudowany system ERP.

Office ma wiele funkcji

Przypomnienie tej drogi ma na celu udowodnienie, że za pomocą aplikacji biurowych można sporo zrobić. Zwłaszcza że producenci, a przede wszystkim Microsoft wciąż dodają do swoich programów biurowych nowe narzędzia. A większość prac w firmie wykonywana jest w edytorach tekstu czy arkuszach kalkulacyjnych. Ta sytuacja sprawia, że producenci systemów klasy ERP coraz więcej czasu poświęcają zagadnieniu współpracy ich oprogramowania z pakietami, takimi jak MS Office czy OpenOffice.

— Dawniej, kiedy system ERP był najbardziej zaawansowanym technologicznie rozwiązaniem w przedsiębiorstwie, wiele innych systemów musiało być do niego dostosowywanych. Dziś dominuje tendencja odwrotna: w systemach ERP zawiera się technologie, które są standardem w innych obszarach działalności firmy — mówi Jacek Chwalisz z Microsoftu.

Dzieje się tak na kilku płaszczyznach.

— Interfejs użytkownika staje się identyczny z tym, jaki znamy z aplikacji biurowych, a wręcz przez aplikacje biurowe mamy dostęp do aplikacji ERP. Warstwa pocztowa i komunikacyjna systemów ERP jest oparta na tych samych systemach, dzięki którym w firmie działają poczta i intranet. Bazy danych systemów ERP są otwarte dla systemów business intelligence, które pozwalają na szybkie tworzenie raportów zawierających kluczowe informacje. Bezpieczeństwo danych gromadzonych przez systemy ERP jest budowane według tych samych mechanizmów co bezpieczeństwo innych systemów firmy, a narzędzia pozwalające łączyć ze sobą różne systemy wewnątrz firmy muszą współdziałać z warstwą serwerową aplikacji biurowych — wyjaśnia Jacek Chwalisz.

Większy i mniejszy

System Polaris produkcji firmy DS Software to program podobny do ERP, spełniający wiele jego funkcji, ale przeznaczony dla małych przedsiębiorstw, których nie stać lub nie mają one potrzeby inwestowania w „dorosły” system klasy ERP. Już jednak na przykładzie tego rozwiązania widać, jak bliska jest współpraca oprogramowania biurowego z systemami wspomagającymi zarządzanie.

— Polaris współpracuje z takimi elementami MS Office, jak Excel, Word i Outlook. Wszystkie dane mogą być eksportowane do Excela, zarówno pojedyncze tabele, jak i ich zestawienia oraz rezultaty złożonych zapytań raportowych — mówi Jakub Mazurkiewicz.

Integracja działa również w drugą stronę. Nie tylko systemy ERP coraz lepiej współpracują z aplikacjami biurowymi, ale również aplikacje biurowe przyjmują coraz więcej funkcji systemów ERP. Przykładem jest tu MS Office i działalność Microsoftu.

— Microsoft od dawna zapowiadał wprowadzenia małego systemu księgowego. W Stanach Zjednoczonych jest on już oferowany m.in. jako „Small Business Accounting 2006” czy „Small Business Financials” w pakietach dla firm do 25 stanowisk — opowiada Marcin Sokołowski, dyrektor regionalny Epicor Scala.

ERP w Duecie

Jednak MS Office, nawet i bardzo rozbudowany, nie zastąpi systemu ERP.

— Szczerze mówiąc, zupełnie nie obawiamy się konkurencji ze strony małych pakietów Microsoftu, gdyż są one kierowane do zupełnie innego klienta. Jeśli stanowiłyby konkurencję dla nas, to jednocześnie byłyby wewnętrzną konkurencją dla produktów klasy ERP Microsoftu. Małe pakiety Microsoftu zawierają funkcjonalność typową dla mniejszych systemów, które umożliwiają obsługę finansów, tworzenie zamówień sprzedaży i zakupu oraz prostą obsługę magazynu. Średnie firmy mają swoje wymagania i w ramach pakietów ERP chcą bardziej kompleksowej funkcjonalności z obszarów, takich jak produkcja, zarządzanie logistyką, serwisem czy projektami — tłumaczy Marcin Sokołowski.

Przykładem dużego zintegrowanego systemu może być produkt powstały ze współpracy SAP i Microsoftu — Duet. Umożliwia on pracownikom wykorzystanie znanego im środowiska MS Office do uzyskania dostępu do specjalistycznych procesów i rozwiązań SAP. Na razie przygotowano cztery moduły: monitorowanie budżetu, zarządzanie czasem pracy, zarządzanie budżetem oraz zarządzanie organizacją. Duet to najlepszy dowód na istnienie tendencji, która w najbliższym czasie będzie coraz lepiej widoczna wśród produktów klasy ERP.

Wygra na tym klient

Coraz częściej podczas realizacji projektów wdrożeń systemów ERP obserwuję walkę kompetencyjną między rozwiązaniami zintegrowanymi a systemami dziedzinowymi. Niewątpliwie za systemami ERP przemawia integracja, wspólny język rozwiązań procesowych, wspólne kategorie, niemal nieograniczone możliwości transferu informacji i wartości. Z drugiej jednak strony dostrzegam w rzeczywistości zakładowej również taki rodzaj aktywności biznesowych, w których jakość interfejsu i oprzyrządowanie, jakie dostarczają rozwiązania biurowe, mają zasadnicze znaczenie. Nie mam wątpliwości — zarówno systemy ERP, jak i biurowe będą się dynamicznie rozwijać, zawłaszczając funkcje peryferyjne względem swojej dziedziny pierwotnej i wchodząc w inne zakresy stosowania, bo takie jest naturalne prawo rywalizacji. Wraz z rozwojem funkcjonalnym, niezależnie od kategorii oprogramowania, będą rozwijać się interfejsy umożliwiające integrację niezależnych rozwiązań. To właśnie jakość tych interfejsów, umiejętność ich łatwego stosowania, zdolność do tworzenia wzajemnie przenikających się systemów z różnych dziedzin i specjalizacji będzie determinowała rozwój funkcjonalny oprogramowania. Niewątpliwie niebawem osiągniemy stan, w którym standard interfejsu czy też absorpcji cudzego oprogramowania w dowolnym punkcje funkcyjnym, najlepiej online, będą jednymi z głównych walorów rozważanych podczas wyboru oprogramowania. Ta wizja wzajemnego przenikania się różnych oprogramowań jest motorem, który będzie zachęcał do przekraczania granic funkcjonalnych zarówno w systemach ERP, jak i klasycznych pakietach biurowych.

Dariusz Grześkowiak

prezes PC Guard

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Wojciech Chmielarz

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Kariera / / W komitywie z edytorem tekstu