Ciągle jednak cieniem na parkietach kładą się obawy związane z impasem w sprawie limitu zadłużenia Stanów Zjednoczonych.
Podczas czwartkowej sesji inwestorzy do podbijania wycen akcji wykorzystali głównie dane z rynku pracy. Liczba osób po raz pierwszy ubiegających się o zasiłek dla bezrobotnych nieoczekiwanie spadła w minionym tygodniu, zaś średnia miesięczna dla tego wskaźnika znalazła się na najniższym poziomie od czerwca 2007 r.
Ważną informacją dla handlujących akcjami był też finalny odczyt dotyczący dynamiki PKB w II kw. Amerykańska gospodarka rozwijała się wtedy w tempie 2,5 proc. W tym przypadku spodziewano się wartości na poziomie 2,7 proc. Obie dane są o tyle istotne, że będą brane pod uwagę przez władze monetarne przy podejmowaniu decyzji odnośnie ograniczenia programu skupu obligacji.
Jedną z gwiazd sesji zostały papiery Facebook, które zyskiwały na wartości trzecią sesję z rzędu. Po raz pierwszy w swojej giełdowej historii przebiły poziom 50 USD. W pewnym stopniu to „zasługa” podwyższenia z 52 do 58 USD ceny docelowej przez analityków banku Goldman Sachs.
W górę szły także notowania walorów Apple. Wprowadzenie do sprzedaży modeli iPhone 5s i 5c napędziło popyt na telefony spółki. Zdaniem analityków Morgan Stanley, dostawy sprzętu mogą w trzecim kwartale wynieść nawet 37 mln sztuk, więcej niż wcześniejszy konsensus na poziomie 33 mln.
Po przeciwnej stronie rynku znalazły się akcje Hertza. Momentami przecena sięgała ponad 15 proc. (najmocniejsza od maja 2009 r.) co w ostateczności skutkowało najniższym od kwietnia zamknięciem na tym papierze. Wszystko przez obniżenie prognozy tegorocznych przychodów i zysku przez jednego z największych na świecie właścicieli wypożyczalni samochodów. Powodem jest niższy popyt na amerykańskich lotniskach.
Ostatecznie na finiszu sesji indeks DJ IA rósł o 0,36 proc. Wskaźnik S&P500 zyskiwał 0,35 proc. zaś Nasdaq 0,7 proc.