U progu lata kibice łódzkiego klubu piłkarskiego ŁKS mają podwójne zmartwienie: nie dość, że piłkarze nie awansowali do ekstraklasy, to jeszcze pojawiła się plotka, że nowy właściciel może ogłosić jego upadłość.
— Nie ma takich planów — dementuje Michał Woźniak, członek zarządu Tilii, dystrybutora nawierzchni sportowych, który w marcu przejął ŁKS Piłkarską Spółkę Sportowa (ŁKS PSS).
Przyznaje jednak, że z powodu braku awansu do ekstraklasy nie udało się zamknąć budżetu klubu na najbliższy sezon (5,5 mln zł).
— Nadal brakuje około 3 mln zł — mówi Michał Woźniak.
Skąd spółka weźmie pieniądze na spłatę długów? Czytaj w czwartkowym wydaniu "Pulsu Biznesu".