Bliskość granicy sprzyja współpracy, ale firmom potrzebne jest mocne wsparcie władz.
Potrzebne są stanowcze działania władz wspierające przedsiębiorczość w regionie — nie ma wątpliwości Irena Szymańska, dyrektor Euroregionalnej Izby Przemysłowo-Handlowej w Zielonej Górze.
— Przedsiębiorcy często skarżą się na brak środków pomocowych, np. na wdrożenie certyfikatów ISO, HACCP — mówi Irena Szymańska.
Dodaje, że wnioski w ostatnim czasie często odrzucano z powodu braku środków na dotacje.
— Izba uzyskała środki pomocowe z funduszu PHARE 2000, które przekazała samorządom gminnym i miejskim na utworzenie 11 punktów informacji gospodarczej — mówi Irena Szymańska.
Uruchomiono bazy danych o firmach, rynkach, branżach w regionie, które miały ułatwiać inwestorom pozyskiwanie informacji o sytuacji gospodarczej w województwie, poszukiwanie partnerów czy klientów. I tu kolejny problem.
— Bazy te nie są na bieżąco uzupełniane. System nie jest właściwie zarządzany — twierdzi Irena Szymańska.
Fundusz wspiera
Są oczywiście i pozytywne przykłady. Dobre wyniki osiąga fundusz poręczeń.
— W ciągu dwóch lat rozpatrzono 118 wniosków. W tym roku przeznaczyliśmy 900 tys. zł na rozwój funduszu pożyczkowego — wylicza Andrzej Bocheński, marszałek województwa lubuskiego.
Dodaje, że celem lokalnych władz jest zwiększenie kapitału funduszu poręczeń z 7 do 10 mln zł.
— Władze rozważają możliwość utworzenia funduszu pożyczkowego dla małych i średnich firm. Brakuje jednak środków — tłumaczy Jacek Robak, prezes Polsko-Niemieckiego Towarzystwa Wspierania Gospodarki z Gorzowa Wielkopolskiego.
Giełdy i misje
— Lubuskie jest w tej dobrej sytuacji, że leży przy granicy polsko-niemieckiej. To ułatwia kooperację. Wspomagamy w tym przedsiębiorców — mówi Jacek Robak.
Euroregionalna Izba Przemysłowo-Handlowa w Zielonej Górze powołała w maju 2003 r. Biuro Kooperacji Zielona Góra-Cottbus. Organizuje ono giełdy kooperacyjne.
— Uruchomiliśmy też pięć baz danych. Zawierają one informacje dotyczące rynków zagranicznych, przetargów, przepisów celnych — mówi Irena Szymańska.
— Staramy się kojarzyć przedsiębiorców. Wyjeżdżają na misje do Niemiec, Rosji, Szwecji, na Ukrainę — dodaje Andrzej Bocheński.


