W maju gospodarka nie odbiła się od dna

Lesław Kretowicz
opublikowano: 2002-06-20 00:00

Produkcja przemysłowa w maju spadła w ujęciu rocznym o 4,1 proc. Nieznacznie natomiast wzrosły ceny producentów — o 0,5 proc. Te dane świadczą o dalszej stagnacji rodzimej gospodarki. Przedsiębiorcy walczą o byt, wydzierając sobie klientów.

Produkcja przemysłowa w maju spadła o 1,6 proc. w stosunku do kwietnia i o 4,1 proc. w stosunku do maja 2001 r. — podał Główny Urząd Statystyczny. W samym przetwórstwie przemysłowym spadła o 0,1 proc. w stosunku do kwietnia, a rok do roku o 4,4 proc. Nieco lepiej wypada dynamika cen produkcji sprzedanej przemysłu (PPI). Ceny na poziomie producentów w maju nie zmieniły się w stosunku do kwietnia, a w porównaniu z majem 2001 r. wzrosły o 0,5 proc. W przetwórstwie wzrosły w porównaniu z kwietniem o 0,1 proc., jednak spadły o 0,7 proc. w porównaniu z majem 2001 r.

Zdaniem analityków i przedsiębiorców, majowe dane o produkcji przemysłowej i jej cenach świadczą o stagnacji polskiej gospodarki. Nawet nadejście sezonu dla budownictwa nie wpłynęło na poprawę wskaźników. Przedsiębiorcy nie odnotowują także impulsów rynkowych, które mogłyby świadczyć o nadejściu lepszych czasów. Wyczerpały się praktycznie możliwości restrukturyzacji, poprawy wydajności czy konkurencji cenowej. Obecnie, przy bardzo niskim popycie wewnętrznym, jedyną możliwością pozyskiwania nowych zamówień jest eksport lub odbieranie klientów konkurencji. Z eksportem nie jest najlepiej, więc na rynku trwa bardzo ostra walka między producentami o odbiorców.

To jest pozytywna informacja dla klientów, poprawi się bowiem jakość obsługi oraz dbałość o szczegóły. Ucierpią jednak słabsze i mniej elastyczne przedsiębiorstwa — będą upadać, wypychane z rynku przez giganty i silniejszą konkurencję.