Czytasz dzięki

W motoryzacji zanosi się na zwolnienia

Marcin Bołryk
opublikowano: 19-05-2020, 22:00

Pracę w polskich zakładach Volkswagena straci 450 osób. To niewielki odsetek zatrudnionych, a jednocześnie kamyczek, który może wywołać lawinę redukcji.

Największy producent aut w Polsce — Volkswagen Poznań — zatrudnia 11 tys. osób w czterech zakładach. Taśmy produkcyjne fabryk zlokalizowanych w Poznaniu, Swarzędzu i we Wrześni opuszczają volkswageny caddy, transporter, crafter oraz auta marki MAN TGE. W drugiej połowie 2020 r. ma ruszyć produkcja kolejnej generacji modelu caddy. Jednak ze względu na znaczące obniżki na rynkach zbytu oraz z chęci minimalizowania strat spółka zdecydowała się stopniowo zmniejszyć liczbę zatrudnionych. Do końca 2021 r. liczba pracowników zostanie zredukowana o 4 proc.

Volkswagen Poznań zredukuje zatrudnienie. Pracę straci 450 osób z 11-tysięcznej
załogi. Eksperci są zgodni: jeśli popyt na nowe auta szybko nie wróci, podobne
decyzje zapadną w innych polskich fabrykach motoryzacyjnych.
Zobacz więcej

POCZĄTEK:

Volkswagen Poznań zredukuje zatrudnienie. Pracę straci 450 osób z 11-tysięcznej załogi. Eksperci są zgodni: jeśli popyt na nowe auta szybko nie wróci, podobne decyzje zapadną w innych polskich fabrykach motoryzacyjnych. Fot. Bloomberg

— Prognozowany, zmniejszony popyt na nowe samochody wymaga już teraz podjęcia stanowczych kroków i dopasowania zapotrzebowania na personel do średnioterminowych planów produkcyjnych. To będzie oznaczało, że pracę w Volkswagen Poznań zakończy do końca 2021 r. około 450 pracowników, głównie będą to osoby z umowami na czas określony — mówi Jens Ocksen, prezes zarządu Volkswagen Poznań.

Koncern zapewnia, że cały czas szuka optymalnych rozwiązań.

— Obecnie prowadzone są rozmowy ze związkiem zawodowymNSZZ Solidarność na temat organizacji pracy i możliwości wdrożenia rozwiązań wspomagających, dodatkowych, jak np. insourcing czy dalsze inwestycje w przekwalifikowanie personelu, co mogłoby uratować część miejsc pracy — mówi Jolanta Musielak, członek zarządu ds. personalnych i organizacji VW Poznań.

Decyzja Volkswagena rodzi pytania o los pracowników innych polskich fabryk motoryzacyjnych. Toyota — na razie — nie planuje zwolnień.

— Naszym priorytetem jest zapewnienie stabilności zatrudnienia. Na obecną chwilę nie dysponujemy też danymi, które zmuszałyby nas do podejmowania decyzji o redukcji personelu. Na początku maja wystartowaliśmy w pełnym składzie osobowym. Mamy nadzieję, iż sytuacja na rynku motoryzacyjnym wkrótce się ustabilizuje i wrócimy do pełnej wydajności produkcyjnej — mówi Grzegorz Górski z Toyota Motor Manufacturing Poland.

Fabryka Fiat Chrysler Automobiles w Tychach w miniony piątek przedłużyła okres zawieszenia produkcji do 24 maja. Przy tyskich taśmach pracuje ponad 2 tys. osób. Przestój od połowy marca oznacza stratę w produkcji rzędu 50 tys. aut (przed pandemią fabrykę opuszczało średnio 1 tys. samochodów dziennie). Bedą zwolnienia? Przedstawiciele FCA zapewnili, że „na chwilę obecną nie mają planów redukcji zatrudnienia”. Jednak zdaniem ekspertów, jeśli popyt na nowe auta szybko nie wzrośnie, zwolnienia pracowników z pewnością nie skończą się na Volkswagenie.

81a6d2b2-8c30-11e9-bc42-526af7764f64
Cztery kółka
Newsletter na temat rynku motoryzacyjnego: premiery, nowości, branżowe ciekawostki.
ZAPISZ MNIE
Cztery kółka
autor: Łukasz Ostruszka
Wysyłany co dwa tygodnie
Łukasz Ostruszka
Newsletter na temat rynku motoryzacyjnego: premiery, nowości, branżowe ciekawostki.
ZAPISZ MNIE

Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa.

Kliknij w link w wiadomości, aby potwierdzić subskrypcję newslettera.
Jeżeli nie otrzymasz wiadomości w ciągu kilku minut, prosimy o sprawdzenie folderu SPAM.

— Fabryki producentów i ich poddostawcy musza dostosować poziom zatrudnienia do nowej rzeczywistości i niższych zamówień — mówi Paweł Gos, prezes Exact Systems.

Dodaje, że decyzja Volkswagena to dopiero początek.

— Przewidujemy dalsze cięcia stałego zatrudnienia w polskich i europejskich fabrykach. Tarcza antykryzysowa i programy pomocowe jedynie wydłużyły okres zamrożenia zwolnień grupowych. Konsumenci muszą wrócić do zakupów nowych samochodów — dodaje Paweł Gos.

W opinii Wojciecha Drzewieckiego, szefa Instytutu Badań Rynku Motoryzacyjnego Samar, trudno jednoznacznie określić, jaka może być skala zwolnień.

— Zwolnienia w polskich zakładach produkujących samochody nie są ściśle związane z sytuacją panującą u nas w kraju, gdyż tu obserwujemy lekkie ożywienie. Jednak Polska to nie cała Europa, a to właśnie rynki europejskie są głównym odbiorcą aut u nas produkowanych. Wciąż na największych rynkach europejskich, we Włoszech, Francji czy w Niemczech, pandemia znajduje odzwierciedlenie w niskim poziomie sprzedaży, co finalnie przekłada się na produkcję — wyjaśnia Wojciech Drzewiecki.

Dodaje, że powrót do poziomu produkcji sprzed pandemii zajmie sporo czasu. A im proces powrotu będzie dłuższy, tym więcej wypowiedzeń będzie wręczanych.

Sprawdź program webinaru "Zwolnienia pracowników na odległość", 15 czerwca 10:00 >>

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcin Bołryk

Polecane