W Natal biznes po brazylijsku

PAP
opublikowano: 2014-06-15 08:22

28-letni Brazylijczyk w ciągu godziny zarobił 186 dolarów. 60 minut przed rozpoczęciem meczu Meksyk - Kamerun w Natal kupił nieprzemakalne poncho za 14 USD, po czym, gdy rozpętała się ulewa, sprzedał je za 200 USD fance środkowoamerykańskiej ekipy.

Jose Humberto Martins przyznał, że był w szoku, gdy kibicka meksykańskiej drużyny zaczepiła go w drodze do stadionu i zaproponowała odkupienie chroniącego przed deszczem ubrania za 200 dolarów. Ulewa dopiero nadciągała.

"Myślałem, że ona żartuje i poszedłem dalej. Po chwili zreflektowałem się i wróciłem do niej, pytając, czy mówi serio. Skinęła głową i pokazała bilet na mecz" - opowiedział lokalnej prasie brazylijski kibic, którego media okrzyknęły +liderem biznesu+.

Meksykanie w strumieniach deszczu wygrali z Kamerunem 1:0, choć wynik mógł być zdecydowanie wyższy, gdyż sędzia liniowy nie uznał dwóch prawidłowo zdobytych przez ekipę z Ameryki Środkowej bramek. Zwycięskiego gola strzelił w 61. minucie Oribe Peralta. Meksyk po raz pierwszy w historii mundialu pokonał drużynę z Afryki.

Jedynie część trybun stadionu Arena das Dunas w Natal jest zadaszona i spora rzesza kibiców musiała oglądać mecz w strugach deszczu. Na trybunach nie zasiadł, głównie z powodu warunków atmosferycznych, komplet widzów, także tzw. strefy kibica w mieście były puste.

Stolica stanu Rio Grande do Norte, położona w północno-wschodniej Brazylii nad rzeką Potenji, założona przez portugalskich i holenderskich osadników 25 grudnia 1599 roku, stąd jej nazwa oznaczająca... Boże Narodzenie. Reklamuje się jako miasto, w którym słońce świeci przez ponad 300 dni w roku.

fot. iStock
fot. iStock
None
None