W Niemczech zarobisz dwucyfrowo

  • Jagoda Fryc
29-01-2014, 00:00

Sektor przemysłowy, motoryzacyjny, technologiczny i dóbr luksusowych — w tych zakątkach giełdy we Frankfurcie zarządzający radzą szukać zysków

Pod koniec ubiegłego roku ekonomiści Saxo Banku wśród 10 szokujących prognoz na rok 2014 umieścili pogrążenie niemieckiej gospodarki w recesji. Na to się nie zanosi, a dane płynące z gospodarki naszego zachodniego sąsiada wskazują, że ma się on coraz lepiej. Wskaźnik PMI sektora przemysłowego wzrósł do 56,3 pkt w styczniu z 54,3 pkt przed miesiącem, podczas gdy konsensus rynkowy wynosił 54,6-54,7 pkt. Już w ubiegłym roku niemieckie spółki mogły się pochwalić wysoką dynamiką zysków. Przez ostatnie dwanaście miesięcy giełda we Frankfurcie wzrosła o 23 proc. i obok amerykańskiej była jedną z najsilniejszych na świecie.

FOT. Bloomberg
Zobacz więcej

FOT. Bloomberg

Zdaniem zarządzających funduszami, ceny akcji we Frankfurcie wciąż mają spory potencjał zwyżki. — Spodziewam się dwucyfrowych stóp zwrotu w tym roku. Patrząc na naszych zachodnich sąsiadów i na najbardziej miarodajne wskaźniki, jak ZEW [mierzący poziom optymizmu ekonomistów — red.], ten rok powinien być dla gospodarki Niemiec bardzo dobry. Niskie stopy procentowe, spadające lub nierosnące ceny surowców na świecie oraz wzrost płac wpływający pozytywniena konsumpcję, będą wspierać rynek akcji — uważa Jarosław Lis, zarządzający z BPH TFI.

Powiew optymizmu

Indeks ZEW znajduje się obecnie na poziomie 62 pkt, choć jeszcze we wrześniu 2012 r. był 25 pkt pod kreską. Choć w 2013 r. PKB Niemiec urósł o 0,5 proc., to w tym i przyszłym roku może, według średniej oczekiwań analityków, rosnąć o 1,5-2,0 proc.

— Bezrobocie spadło do 5 proc., a poziom długoterminowego bezrobocia jest dwa razy niższy niż 4 lata temu i wynosi 2,5 proc. Agencje ratingowe doceniają też fakt, że rząd zdaje się kontrolować poziom zadłużenia, które w stosunku do PKB pozostaje od dwóch lat na poziomie 80 proc. — wylicza Piotr Zagała, zarządzający funduszami TFI Allianz.

Zdaniem Jarosława Niedzielewskiego z Investors TFI w 2014 r., Niemcy będą lokomotywą ożywienia w strefie euro. Specjalista zwraca uwagę, że struktura tamtejszej gospodarki oparta jest na eksporcie wysoko przetworzonych wyrobów przemysłowych, co daje naszemu zachodniemusąsiadowi przewagę w chwili, gdy handel międzynarodowy jest coraz żywszy.

— Czynnikiem wspierającym dobre perspektywy Niemiec jest stabilna sytuacja polityczna, dzięki stworzeniu rządu o szerokim poparciu społecznym. Daje to nadzieję na wzrost inwestycji prorozwojowych, zarówno technologicznych, jak i infrastrukturalnych. Wywiązywanie się z wyborczych obietnic, dotyczących np. płacy minimalnej, może też nieco zwiększyć wydatki socjalne oraz konsumpcję — dodaje Jarosław Niedzielewski.

Bez premii

Wskaźnik cena/zysk dla indeksu DAX wynosi około 13. Niemiecka giełda była w ostatnich latach notowana z premią do innych rynków Europy. W zeszłym roku ta premia zniknęła i dziś rynek we Frankfurcie jest wyceniany praktycznie tak samo jak indeks Eurostoxx50. Adam Łukojć ze Skarbca TFI uważa, że łączne zyski przedsiębiorstw wchodzących w skład indeksu DAX mogą rosnąć o 10-20 proc. rocznie w latach 2014-15.

— Warto przyjrzeć się spółkom korzystającym z technologii — są wśród nich SAP, Siemens i wielu mniejszych emitentów. Ich zyski mogą rosnąć bez wielkich nakładów kapitałowych, dzięki czemu więcej gotówki może trafić do akcjonariuszy. Lepsza sytuacja gospodarcza zachęca też do zainteresowania się akcjami producentów samochodów: Daimler, BMW czy Volkswagen korzystają z dźwigni operacyjnej i finansowej, więc nawet niewielki wzrost popytu na niemieckie samochody może przełożyć się na dużą poprawę wyników — wylicza Adam Łukojć.

Piotr Zagała z TFI Allianz zwraca uwagę, że Europa była i będzie opóźniona w cyklu gospodarczym względem Chin oraz USA. I dopóki stamtąd nie dotrą wyraźne sygnały spowolnienia, dopóty w Europie wciąż trwać będzie dobra koniunktura.

— Wybierając spółki niemieckie, warto zwrócić uwagę przede wszystkim na eksporterów oraz podmioty oferujące dobra luksusowe — radzi Piotr Zagała.

Jak zarobić we Frankfurcie

Polskie TFI mają w ofercie fundusze akcji inwestujące na giełdach Europy Zachodniej, w tym w Niemczech. Tego rodzaju produkty znajdziemy pod dachem Skarbca, Pioneera, Allianza, PZU i Amplico. Inwestycji można dokonać już od 100 zł, a średni koszt zarządzania wynosi około 4 proc. w skali roku od aktywów netto. Tańszym sposobem jest inwestycja za pośrednictwem funduszy indeksowych. Na warszawskiej giełdzie notowany jest ETF na indeks DAX i aby go kupić, wystarczy założyć rachunek maklerski. ETF w miarę dokładnie odwzorowuje zachowanie indeksu, wyniki funduszy będą w większym stopniu odbiegać od zmian indeksu – zarządzający mają dowolność w dobieraniu składu i wag w portfelu, ponadto w ofercie polskich TFI nie ma „czystego” funduszu niemieckiego, więc w portfelach akcje z Frankfurtu mogą stanowić mniejszość. [JAG]

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jagoda Fryc

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / W Niemczech zarobisz dwucyfrowo