Już nie chęć przetrwania, ale rozwoju będzie determinować działania większości firm w przyszłym roku — wynika z raportu opracowanego przez Euler Hermes i Grant Thornton wśród ponad 150 dyrektorów finansowych polskich firm. 52 proc. badanych dyrektorów uważa, że perspektywy gospodarcze dla Polski są korzystne. Tylko 6 proc. spodziewa się ich pogorszenia. Ponadto 56 proc. dyrektorów jest zdania, że poprawa koniunktury w światowej gospodarce już nastąpiła albo nastąpi do końca pierwszej połowy 2015 r. Tylko jeden na sześciu twierdzi, że ożywienie rozciągnie się jeszcze na przyszły rok. We wzrost przychodów swoich firm na rynku krajowym w przyszłym roku wierzy 67 proc. spośród ankietowanych, a 65 proc. spodziewa się wzrostu eksportu. Głównych szans na zwiększenie eksportu dyrektorzy finansowi upatrują w Unii Europejskiej (58 proc.). Atrakcyjna jest dla nich również Azja (21 proc.) i Europa Wschodnia (19 proc.). Natomiast planować nowe inwestycje będzie 73 proc. dyrektorów, a 72 proc. badanych wejdzie na nowe rynki zbytu. Pomimo tego optymizmu nadal jednak duża część dyrektorów finansowych nie zrezygnujez działań obronnych i w ciągu kolejnych 12 miesięcy 70 proc. z nich planuje optymalizację kosztową, a aż 72 proc. zamrażać będzie wynagrodzenia.
— Dyrektorzy finansowi z jednej strony wierzą, że najgorsze za nimi i gospodarka będzie stopniowo wracać do formy, dlatego z entuzjazmem mówią o planach rozwojowych swoich firm oraz zapowiadają zwiększone inwestycje, tworzą miejsca pracy oraz sondują możliwości ekspansji zagranicznej. Z drugiej jednak strony mają ciągle w pamięci, że rzeczywistość czasem potrafi brutalnie weryfikować tego rodzaju optymizm. W efekcie nadal przywiązują dużą wagę do dyscypliny kosztowej, niechętnie podnoszą wynagrodzeniapracownikom i boją się przeinwestowania — tłumaczy Tomasz Wróblewski, partner zarządzający w Grant Thornton.
67 proc. Tylu dyrektorów finansowych spodziewa się, że w ciągu najbliższego roku wzrosną przychody ich firm…
65 proc. …a tylu oczekuje wzrostu eksportu.