W czwartek będą ważyć się losy kolejnej próby podwyższenia kapitału zakładowego Perły-Browarów Lubelskich. O rozwijającym się zakładzie słychać głównie w kontekście sporów między Royal Unibrew (RU), duńskim gigantem piwnym z rocznymi obrotami równymi około 3 mld zł (posiadającym pośrednio i bezpośrednio 48 proc. akcji browaru), a Marconią Enterprises, zarejestrowanym na Cyprze większościowym akcjonariuszem, którego właściciele się nie ujawniają.

W zeszłym roku Duńczycy ogłosili pierwszy sukces związany z walnym zgromadzeniem ze stycznia 2011 r., kiedy pod ich nieobecność przegłosowano podwyższenie kapitału, w efekcie ich udział miał stopnieć z 48 do 16 proc. Sąd stwierdził nieważność podjętych wówczas decyzji. Duńczycy nie cieszyli się tym długo, bo rozpoczęli kolejną walkę sądową w sprawie podwyższenia kapitału z kwietnia ubiegłego roku. Z planu czwartkowego walnego wynika, że akcjonariusze ponownie zajmą się podwyższeniem kapitału.
— W piątek odbyło się WZA o dokładnie takim samym planie obrad, ale w ogóle nie doszło do głosowania. Co do zasady nie wykluczamy udziału w podwyższeniu kapitału, ale chcielibyśmy wiedzieć, na co mają pójść pieniądze. Jeszcze w grudniu złożyliśmy listę pytań dotyczących obu zgromadzeń i wezwaliśmy zarząd do stawienia się na walnym. W piątek zarząd był nieobecny. Do dziś nie uzyskaliśmy odpowiedzi na nasze pytania — mówi Michał Drwal, adwokat kancelarii Clifford Chance, reprezentującej RU. Przedstawiciele Perły kilkakrotnie przekonywali (również na łamach „PB”), że spółka intensywnie się rozwija, więc potrzebuje pieniędzy na inwestycje, m.in. w moce produkcyjne. Zarzucali też Royal Unibrew, że swoim postępowaniem próbuje blokować rozwój spółki (jako jej konkurent na rynku europejskim), a tym samym naraża na straty. © Ⓟ