W Philipsie zmiany, a w Pile strach

Małgorzata GrzegorczykMałgorzata Grzegorczyk
opublikowano: 2014-10-03 00:00

Koncern wydzieli produkcję oświetlenia w osobną spółkę. Polscy pracownicy boją się zwolnień

„Nasza misja, wizja i strategia pozostają bez zmian. Naszym strategicznym celem są lampy LED, oprawy i systemy oświetleniowe i usługi powiązane (…). Z czasem nasza firma przejdzie do odrębnego podmiotu i struktury prawnej własności wykorzystując markę Philips. Proces ma trwać około 18 miesięcy i rozpocząć się 1 stycznia 2015 r.” — takiej treści wpis, cytat z mejla od pracodawcy, pojawił się na forum pracowników pilskiej fabryki Philipsa.

FOT. ARC

Dalsze informacje otrzymają w listopadzie. Obawiają się zwolnień. — Nie mamy informacji o planowanych zwolnieniach grupowych w Philipsie — twierdzi Lidia Zielińska z Powiatowego Urzędu Pracy.

Nowa stara spółka

Całe zamieszanie związane jest z nową globalną strategią Philipsa. 23 września koncern ogłosił, że wydzieli dział oświetlenia (Lighting) w odrębną spółkę. Rozważy różne opcje struktury właścicielskiej, w tym giełdę. Zmiana ma dać 100 mln EUR oszczędności w 2015 r. i 200 mln EUR w 2016 r. Koszty restrukturyzacji wyniosą 50 mln EUR.

— Jest za wcześnie, by mówić, czy będzie to miało wpływ na polskie zakłady — mówi Urszula Karniewicz, menedżer komunikacji korporacyjnej w Philips Polska. Philips zatrudnia w Polsce 5 tys. osób w czterech fabrykach i dziale marketingu. To jeden z największych inwestorów zagranicznych — od 1991 r. wydał 500 mln EUR. To także jeden z największych polskich eksporterów (900 mln EUR rocznie).

Zapowiadane inwestycje

W dwóch z czterech polskich fabryk koncern inwestuje. W ubiegłym ogłosił, że wyda 50 mln zł w Kętrzynie w produkcję opraw ledowych oraz opraw do technologii energooszczędnych. Ma tu też jedno z czterech na świecie centrów badawczo-rozwojowych.

— Do końca 2014 r. rozpoczniemy produkcję konsumenckich opraw oświetleniowych, w tym zintegrowanych z ledowymi źródłami światła, w naszej fabryce w Pile. Asortyment obejmie lampy wiszące, stołowe i stojące, kinkiety oraz oprawy ogrodowe.

Będą inwestycje w stworzenie nowego wydziału produkcyjnego, laboratorium kontroli jakości i modernizację magazynu — mówi Urszula Karniewicz. W Bielsku-Białej Philips produkuje komponenty metalowe — trzonki do tradycyjnych źródeł światła. Zamienniki ledowe również wykorzystują trzonki tradycyjne, choć ze względu na ich dłuższą żywotność skala produkcji może spaść.

— To jednak kwestia kilku lat — uspokaja chcący zachować anonimowość ekspert. Nie powinno być zmian w oddziale w Pabianicach produkującym żarówki halogenowe do samochodów.

— W czerwcu ogłosiliśmy, że rozpoczęliśmy proces łączenia działu oświetlenia samochodowego Lumileds w oddzielną spółkę w ramach grupy Philips. Zeszłotygodniowy komunikat nie będzie miał wpływu na ten proces — twierdzi Urszula Karniewicz. Eksperci przypominają, że Philips ulokował kiedyś na giełdzie dział produkcji półprzewodników.

— W tej branży cykl inwestycyjny jest bardzo długi. Trzeba zrealizować kapitałochłonne inwestycje, żeby zacząć zarabiać. Oświetlenie przechodzi w stronę cyfrowego — tu także potrzebne są ogromne nakłady. Poleganie wyłącznie na własnym kapitale jest trudne, dlatego zapewne pojawił się pomysł pozyskania inwestorów — uważa ekspert.

OKIEM EKSPERTA

Epoka ledowa

STEFAN KAMIŃSKI

prezes Krajowej Izby Gospodarczej Elektroniki i Telekomunikacji

Kończy się era tradycyjnych żarówek, przechodzimy na światła na prąd stały, czyli diody ledowe. Producenci stoją przed nowym wyzwaniem. Wiąże się ono ze zmianą całego parku maszynowego. Philips nie po raz pierwszy wydziela część działalności, tak było np. z elektroniką użytkową. Przy zmianie technologii zwolnienia są możliwe. Jednak tak długo, jak warunki produkcji w Polsce będą opłacalne i będzie istniał rynek zbytu, będzie ona utrzymana.