W Polsce brakuje 150 tysięcy budowlańców

opublikowano: 25-02-2019, 22:00

Branża budowlana próbuje rekrutować cudzoziemców z Nepalu, Bangladeszu, Filipin czy Malezji. Jeśli jednak nie zainwestuje w rodzimą kadrę, nie rozwiąże problemów z rosnącym deficytem rąk do pracy

W branży budowlanej od kilku dobrych kwartałów rośnie zatrudnienie. Dla przykładu, w I kwartale 2018 r. średnie zatrudnienie w tym sektorze było większe o 4,5 proc. w porównaniu z analogicznym okresem 2017 r. W tym czasie przeciętne zatrudnienie w Polsce wzrosło o 2,8 proc. Płace w budowlance rosły też szybciej w stosunku do ogólnego ich wzrostu w gospodarce.

EKWILIBRYSTYKA PRACODAWCÓW: Ponieważ o pracowników będzie coraz trudniej, cała branża musi się zmierzyć z tematem zatrudnienia cudzoziemców. To jednak nie wystarczy, należy także zainwestować w rodzimych pracowników — przekonuje Konrad Płochocki, dyrektor generalny PZFD.
Zobacz więcej

EKWILIBRYSTYKA PRACODAWCÓW: Ponieważ o pracowników będzie coraz trudniej, cała branża musi się zmierzyć z tematem zatrudnienia cudzoziemców. To jednak nie wystarczy, należy także zainwestować w rodzimych pracowników — przekonuje Konrad Płochocki, dyrektor generalny PZFD. Fot. ARC

— Rosnąca liczba realizowanych inwestycji sprawia, że pracodawcy w sektorze budowlanym wciąż rozglądają się za pracownikami z odpowiednimi kompetencjami. Z drugiej strony, brak dostępności wykwalifikowanej kadry oraz wzrost ogólnych kosztów realizacji może przełożyć się na wzrost poziomu innowacji w sektorze, których celem będzie zwiększenie efektywności realizowanych projektów — zauważa Paweł Sadowski, dyrektor w dziale doradztwa finansowego Deloitte, w raporcie „Polskie spółki budowlane 2018 — najważniejsi gracze, kluczowe czynniki wzrostu i perspektywy rozwoju branży”.

Poszukiwani fachowcy

Zdaniem przedstawicieli Polskiego Związku Firm Deweloperskich (PZFD), problem deficytów pracowniczych w branży jest widoczny od wielu lat, we wszystkich sektorach budownictwa (mieszkaniowym, kubaturowym, infrastrukturalnym) i stale się pogłębia. Rąk do pracy ubywa, nie ma nowej kadry, w tym fachowców i specjalistów. Brakuje efektywnej edukacji. Jak pokazuje raport Zespołu Doradców Gospodarczych TOR „Zatrudnianie cudzoziemców — sytuacja prawna a potrzeby branży budowlanej”, ponad 40 proc. firm zaangażowanych w budowę infrastruktury wskazuje brak wykwalifikowanej kadry jako barierę rozwojową.

— Sytuacja nie napawa optymizmem, gdyż w ciągu ostatnich pięciu lat na rynku budowlanym ubyło ponad 100 tys. pracowników — zwraca uwagę Konrad Płochocki, dyrektor generalny PZFD. Jak podaje Leszek Gołąbiecki, prezes Unibep, na naszym rynku pracy brakuje około 150 tys. budowlańców, a o pozyskanie rąk do pracy jest coraz trudniej, bowiem wielu z naszych pracowników budowlanych coraz częściej wyjeżdża z kraju. Nic więc dziwnego, że firmy zajmujące się rekrutacją, notują duże zainteresowanie pracownikami specjalizującymi się w budownictwie. Z raportu Pracuj.pl „Rynek Pracy Specjalistów 2018”, wynika, że w minionym roku najmocniej urosła liczba zamieszczanych ofert pracy w przypadku specjalistów ds. budownictwa — aż o 23 proc.

— Wyraźne ożywienie dotyczyło nie tylko samej specjalizacji, ale i całej branży. Firmy z kategorii „budownictwo i inżynieria” zamieściły w 2018 r. na Pracuj.pl o 18 proc. ogłoszeń więcej, niż rok wcześniej — większy wzrost odnotowano tylko w energetyce (23 proc.) — podaje Łukasz Marciniak, dyrektor ds. rozwoju sprzedaży w Grupie Pracuj. Trend ten potwierdza również „Barometr zawodów” przygotowany na początku 2019 r. przez Ministerstwo Pracy, według którego pracownicy budownictwa należą do 31 zawodów deficytowych na polskim rynku pracy. Jednocześnie warto pamiętać, że rośnie rola wykwalifikowanych pracowników fizycznych zarówno na polskim rynku budowlanym, jak i ogółem rynku pracy.

— Rywalizacja o pracowników z tej kategorii jest napędzana przez dużą mobilność tej grupy zawodowej. 70 proc. pracowników fizycznych badanych przez Pracuj.pl jest zadowolonych z obecnego pracodawcy, ale jednocześnie 77 proc. byłoby skłonnych zmienić pracodawcę dla wyższych zarobków — twierdzi Łukasz Marciniak.

Z zagranicy

Deweloperzy budowlani starają się więc uzupełniać deficyt kadrowy cudzoziemcami głównie zza wschodniej granicy. Jak wskazują eksperci PZFD, już 23 proc. polskich firm przyznaje, że zatrudniała pracowników z Ukrainy (raport „Barometr Imigracji Zarobkowej — II półrocze 2018”). Szacuje się, że około 120 tys. z nich pracowało w branży budowlanej. Obecnie na wielu placach budowy, standardem stają się tablice informacyjne w dwóch wersjach językowych — polskim i ukraińskim. Jednocześnie, jak zwraca uwagę Konrad Płochocki, mało prawdopodobny jest powrót wykwalifikowanych polskich pracowników z zagranicy.

— Jedynym ratunkiem pozostaje zatrudnienie obcokrajowców, co z kolei w branży budowlanej nie jest takie proste. Krótki termin pozwolenia na pracę i kończąca się podaż osób z doświadczeniem na Białorusi i Ukrainie nie ułatwia zadania. Stąd poszukiwania pracowników z jeszcze dalszych zakątków świata np. Nepalu czy Indii. Według danych MRPiPS w 2017 r. pozwolenie na pracę w Polsce otrzymało prawie 7 tys. Nepalczyków, a na pewno w 2018 r. było ich dużo więcej — opowiada Konrad Płochocki.

Duży niepokój budzi także zapowiadana deregulacja rynku pracy w Niemczech, która może skończyć się odpływem z Polski pracowników zza wschodniej granicy. Nie jest to jednak jedyny scenariusz. Eksperci agencji Manpower zwracają uwagę, że zarówno wizy krajowe, karty pobytu, jak i paszporty biometryczne już umożliwiają pracownikom z Ukrainy wyjazdy zagraniczne, a jednak znaczna część z nich, postanowiła pozostać w Polsce.

— Ich chęć kontynuacji zatrudnienia została podyktowana bliskością kulturową i terytorialną oraz łatwością nauki języka polskiego. Ponadto wielu obywateli Ukrainy wybiera nasz kraj jako miejsce idealne do pracy i życia z uwagi na stabilność umów czy wsparcie w procesie legalizacji pobytu. Jeśli odpowiednio docenimy chęć pozostania obywateli Ukrainy i ich pracę w Polsce, będziemy mieć gwarancję, że porzucą ewentualne plany migracyjne i będą wspierać nasz rynek — twierdzi Karolina Rząsa, ekspertka z Manpower.

Również i Konrad Płochocki przekonuje, że sektor deweloperski i szerzej budowlany w Polsce musi zmierzyć się z tematem zatrudnienia cudzoziemców oraz podjąć zdecydowane działania inwestycyjne w rodzimych pracowników.

— W przypadku rekrutacji cudzoziemców, warto wydłużyć czas obowiązywania pozwoleń o pracę, zmniejszyć i przyśpieszyć biurokrację oraz stworzyć mocny system zachęt dla obcokrajowców. Jeżeli chodzi o kwestie lokalnej kadry, to oprócz dalszego wzmacniania szkolnictwa zawodowego przydałyby się działania miękkie, podnoszące prestiż tych zawodów w oczach młodych ludzi. Brak stosownych działań wydłuży termin realizacji projektów i będzie utrudniał wydatkowanie środków unijnych przeznaczonych na infrastrukturę — mówi Konrad Płochocki.

OKIEM EKSPERTA

Będzie jeszcze trudniej o pracowników

DOMINIK MALEC, ekspert agencji zatrudnienia w Manpower

Problem deficytu pracowników narasta i będzie narastał. Brakuje nie tylko specjalistów, lecz także pracowników niewykwalifikowanych. Jest to związane z dużymi potrzebami i inwestycjami w branży budowlanej,a także wyjazdem pracowników na zagraniczne kontrakty za znacznie lepsze warunki finansowe. Pogłębianie się niskiej dostępności pracowników, dynamicznie rosnące płace, a co za tym idzie, rywalizacja o pracowników spowoduje w 2019 r. dalsze napięcia na rynku pracy w branży budowlanej. Problem nie dotyczy wyłącznie konkretnych miejsc w Polsce, lecz całości kraju, bez względu na lokalizację.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Dorota Kaczyńska

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu