Czytasz dzięki

W poniedziałek uczczono 25-lecie "Solidarności"

Polska Agencja Prasowa SA
opublikowano: 29-08-2005, 19:05

25. rocznicę powstania "Solidarności" uczcili w poniedziałek  m.in. posłowie i senatorowie na uroczystym posiedzeniu w Sejmie. W Warszawie i Gdańsku rozpoczęły się międzynarodowe konferencje poświęcone fenomenowi sierpnia' 80. Według uczestników uroczystości rocznicowych, powstanie "S" to jedno z najważniejszych wydarzeń najnowszej historii Europy.

25. rocznicę powstania "Solidarności" uczcili w poniedziałek  m.in. posłowie i senatorowie na uroczystym posiedzeniu w Sejmie. W Warszawie i Gdańsku rozpoczęły się międzynarodowe konferencje poświęcone fenomenowi sierpnia' 80. Według uczestników uroczystości rocznicowych, powstanie "S" to jedno z najważniejszych wydarzeń najnowszej historii Europy.

    Bohaterem uroczystego spotkania posłów i senatorów był legendarny przywódca "S" Lech Wałęsa. W swoim wystąpieniu podkreślił, że w 1980 r. pod jednym sztandarem "S" zgromadziły się - po raz pierwszy w czasach powojennych - wszystkie grupy społeczne i to było kluczem do sukcesu ruchu, który niestety został zrujnowany przez stan wojenny. 

     Wolność jest bezcenna - mówił Wałęsa w Sejmie. "Wierzę, że zwycięstwo solidarnościowe wejdzie na stałe do naszego dziedzictwa narodowego i zapisze się w zbiorowej pamięci" - zaznaczył. Podsumowując dorobek 25-lecia "S" Wałęsa powiedział, że "niezależnie od dzisiejszych kalkulacji i ceny, jaką przyszło zapłacić", przez ostatnie 25 lat "zamknęliśmy epokę podziałów, wrogów i granic".

    Nie ma wolności bez "S", ale nie ma solidarności bez zaufania i wzajemnego szacunku - przekonywał z kolei prezydent Aleksander Kwaśniewski podczas rozpoczętej w poniedziałek w Warszawie trzydniowej konferencji "Od Solidarności do Wolności". Złożył też "słowa podziwu i szacunku Wałęsie - wielkiemu przywódcy polskiego Sierpnia. Podkreślił, że "być może nie ma ważniejszego słowa w dzisiejszym świecie niż +solidarność+".

    Uroczystemu zgromadzeniu posłów i senatorów w Sejmie współprzewodniczył marszałek Sejmu I kadencji Wiesław Chrzanowski. W jego opinii, "S" lat 1980-81 i stanu wojennego była ostatnim etapem zmagań narodu polskiego o odzyskanie suwerenności i niepodległości.

    Posiedzenie prowadzili wspólnie Chrzanowski i obecny marszałek Sejmu Włodzimierz Cimoszewicz. Wzięli w nim udział też m.in. marszałek Senatu I kadencji Andrzej Stelmachowski i aktualny marszałek tej Izby - Longin Pastusiak, a także prezydent Aleksander Kwaśniewski, premier Marek Belka, ks. prałat Henryk Jankowski, Bogdan Lis, Bogdan Borusewicz, Zbigniew Bujak, Władysław Frasyniuk, Tadeusz Mazowiecki, Henryk Wujec, Bronisław Geremek, Jan Lityński, obecny szef "S" Janusz Śniadek, b. prezydent RP na uchodźstwie Ryszard Kaczorowski i były premier Jerzy Buzek.

    W posiedzeniu nie uczestniczyli posłowie związani z Ruchem Patriotycznym Antoniego Macierewicza i Jana Olszewskiego. Nie przyszła też większość parlamentarzystów LPR, w tym Roman Giertych. RP alternatywne obchody zorganizował w niedzielę.

    Jak podkreślali uczestnicy poniedziałkowego spotkania w Sejmie, spory o dziedzictwo "S" nie dziwią, bo to m.in. wywalczona dzięki "Solidarności" demokracja daje każdemu prawo do własnych ocen historii.

    Inaugurując warszawską konferencję poświęconą "S" Wałęsa zaznaczył, że "obudzenie narodu polskiego i innych narodów" zawdzięczamy papieżowi Janowi Pawłowi II. O roli nauczania polskiego papieża w powstaniu "S" mówił też abp Józef Życiński, a francuski kardynał Jean-Marie Lustiger podkreślił, że oprócz postaci Jana Pawła II o sile ruchu "S" zadecydowały wiara katolicka Polaków, wierność historii narodowej i szacunek dla niej.

    Owację na stojąco uczestnicy konferencji zgotowali przybyłemu do Warszawy z Rumunii Filipowi Iuliusowi, robotnikowi, który w 1980 r. przysłał na I zjazd "S" w Hali Olivii w Gdańsku list z życzeniami pomyślnych obrad.

    Gorąco przyjęto także wystąpienie rosyjskiego obrońcy praw człowieka Siergieja Kowaliowa, który mówił, że rosyjska "S" być może też kiedyś powstanie, ale to długi i żmudny proces. Skrytykował on też władzę administracji Władimira Putina.

    O wielkim znaczeniu "S" dla historii tej części Europy i dla obalenia komunizmu mówili też b. szef polskiej dyplomacji Bronisław Geremek, b. minister spraw zagranicznych Francji Jean-Bernard Raimond, b. doradca prezydenta USA Jimmy'ego Cartera, Zbigniew Brzeziński, brytyjski historyk i publicysta prof. Timothy Garton Ash, a także Bogdan Borusewicz - organizator strajku w Stoczni Gdańskiej w sierpniu 1980 r.

    W Gdańsku w pierwszym dniu międzynarodowej konferencji "Solidarność dla przyszłości" prezes Instytutu Pamięci Narodowej Leon Kieres podkreślił rolę "cichych i skromnych bohaterów" tego ruchu oraz "polskiego bohatera", Lecha Wałęsy. Inny gość konferencji, dominikanin o. Maciej Zięba oświadczył z kolei, że zamiast budowania IV RP, wolałby się zająć budowaniem trzeciej "Solidarności".

    W poniedziałek w 25. rocznicę podpisania Porozumienia Szczecińskiego, kończącego strajki w sierpniu 1980 roku, związkowcy z "Solidarności'80" złożyli kwiaty pod pomnikiem "O godność Człowieka" w Stoczni Remontowej "Gryfia". Oświadczenie w rocznicę "S" przyjął też Sejmik Województwa Śląskiego.

    Obchody rocznicy będą trwać przez kolejne dni - w Polsce i zagranicą. We wtorek w gdańskiej hali "Olivia" ponad trzy i pół tysiąca osób weźmie udział w XVIII uroczystym zjeździe "S". Z kolei w środę w Gdańsku odbędą się trzy rodzaje obchodów rocznicy Sierpnia'80 - oficjalne, niezależne i stoczniowe. Można się też spodziewać protestów podczas głównych uroczystości pod Pomnikiem Poległych Stoczniowców.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Polska Agencja Prasowa SA

Polecane